niedziela, 21 kwietnia 2013

AMERICAN BEAUTY


Niedziela - ostatni dzień weekendu, a jednocześnie ostanie leniwe wstawanie przed poniedziałkiem.  Jest to również czas radzenia sobie z porażającą myślą, że słodkie leniuchowanie ma się ku końcowi.  Przykre doświadczenie. Wobec takiego wstrząsu, należy niezwłocznie zastosować "taryfę pocieszenia". A że mowa tu o obu żarłokach (myślę, że śmiało można tym mianem opisać mnie i P.), taryfa musi objawiać się w formie sycącego i słodkiego śniadania. Najlepiej zakrapianego mocną, pokrzepiająca kawą. 
Jeśli już jesteśmy przy tego typu śniadaniach, którym nadałabym również miano królewskich, na stół wjeżdżają pancakes - czyli grube, pachnące wanilią naleśniki z Ameryki. Kto z nas, oglądając amerykańskie filmy lub seriale, nie widział pancake'ów? Podawane w przydrożnych jadłodajniach, kilka razy grubsze od polskich, smarowane masłem i polewane syropem klonowym - pycha. 
Bardzo sycące, puszyste, posmarowane masłem i polane zawsze czymś słodkim i lepkim - to kwintesencja weekendowego śniadania. Posmakowały nam z P. tak bardzo, że zapomnieliśmy już o polskich, cienkich naleśnikach i robimy ostatnio tylko te. A że w tygodniu czasu rano też mamy mało, w weekend smażę takich pancake'ów masę, aby móc je potem odgrzewać na śniadania. W związku z czym, w poniedziałek rano (gdy rozwrzeszczany budzik wyrywa mnie o 6 ze snu) nie jest już tak ciężko przyzwyczaić się do myśli, że przede mną jeszcze pięć dni pracy i wczesnego wstawania, zanim znowu nastanie weekend. 
Jako osoba w dużej mierze uzależniająca swój nastrój od nastroju żołądka, szybko z naburmuszonej i gderającej "męczybuły" - jak mnie nazywa P., staję się o wiele bardziej do zniesienia w te tygodniowe poranki, gdy zjem coś sycącego i smacznego zarazem. I chyba coś w tym jest, bo cytując P. "Oj tak, jak jesteś głodna to robi się z ciebie prawie że potworek, a jak coś zjesz, to znowu jesteś moim kwiatuszkiem do rany przyłóż" ........
Cóż, nie rozpisując się jeszcze bardziej, zachęcam do wypróbowania następujących przepisów : na pancakes klasyczne, czekoladowe i sos czekoladowo-orzechowy, którym możecie je polać.
PANCAKES KLASYCZNE:
1 niepełna szklanka mąki (150g)
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru wanilinowego
2 jajka
1 szklanka mleka (250ml)
szczypta soli

Mąkę zmieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. Jajka porządnie roztrzepać, dodać mleko i mieszankę mączną i dokładnie wszystko zmiksować. Odstawić na 30 minut i dopiero po tym czasie zacząć smażyć.
Rozgrzać małą patelnię. Aby pancakes wyszły idealnie złote i dobrze urosły należy je smażyć na małym ogniu i z małą ilością oleju, ja daję kroplę lub dwie tłuszczu na jednego pancake'a. Wleć na środek patelni dwie  lub trzy łyżki ciasta i nie rozprowadzać masy po całej patelni ! Zostawić po prostu masę na środku i gdy na wierzchu pojawią się pęcherzyki, przewrócić pancake'a na drugą stronę. Powinien być złoty, a nie brązowy, a wierzch jednolitego koloru. W momencie, gdy przewrócimy pancake'a na drugą stronę, właśnie wtedy zacznie rosnąć. Zdejmujemy go z patelni, gdy na tej drugiej stronie też będzie usmażony na złoto.


W USA częstym dodatkiem do do tego typu dania są plastry usmażonego na chrupko bekonu, czasami też podawane są z boku pieczone kiełbaski. Wszystko to polewane też jest syropem klonowym, tak więc jest to raczej słodko-słona wersja naleśników. 

Osobiście nie mogę się jakoś przełamać do tego typu kombinacji. Ponieważ do ciasta dodawany jest cukier waniliowy, który po usmażeniu nabiera intensywnego aromatu podobnego do waty cukrowej, niewyobrażalne wydaje się być położeniu tuż obok smażonego mięsa. Tak więc serwuję pancakes'y wyłącznie w wersji słodkiej. Podaję je gorące z grudką masła na wierzchu i polewam syropem klonowym lub płynnym miodem, a nawet czasami syropem z daktyli. 
Dobrym i niezwykle trafnym dodatkiem są też świeże owoce, które skutecznie przełamują słodycz dania. Gruszki, jabłka, banan, truskawki, maliny, jagody, czy pomarańcze nadadzą świeżości i lekkości temu, bądź co bądź, ale niezwykle "zapychającemu" daniu.


SOS CZEKOLADOWO-ORZECHOWY:
1 tabliczka gorzkiej czekolady
2 łyżki masła orzechowego
garść posiekanych fistaszków (słonych)
pół opakowania skondensowanego mleka

Czekoladę z masłem orzechowym i mlekiem rozpuścić w rondelku. Porządnie wymieszać, aby nie miało grudek i dodać posiekane fistaszki. Polać sosem naleśniki.
PANCAKES CZEKOLADOWE:
Aby zrobić pancakes'y czekoladowe, należy do ciasta podstawowego dodać 2 łyżki ciemnego kakao. Smażyć na takiej samej zasadzie, jak zwykłe pancakes'y. Na talerzu, zamiast masła i miodu, można położyć śmietanę 36% i dodać banana.

Na koniec polecam piosenkę, która znalazła się na soundtrack'u filmu "The host". "Big ticket" zespołu Duologue.
Paulina.

czwartek, 4 kwietnia 2013

ALIEN VS PREDATOR

~''~
Dopiero zaczynało świtać, gdy drapieżca wypełzł ze swego legowiska. Promienie słoneczne nieśmiało zaglądały do jego jamy, panował więc w niej półmrok. Drapieżca przeciągnął się raz, drugi, ziewnął potężnie, po czym zastygł w bezruchu wsłuchując się we własne "ja". To uczucie pustki odbijające się w jego ciele, to rozkojarzenie szumiące mu w głowie wskazywały na jedno - był głodny. Drapiąc się po brzuchu ruszył chwiejnym krokiem na polowanie. 
Ptaki rozćwierkały się histerycznie na jego widok, gdy wpuścił słońce do swojej jamy. Jednak tego ranka nie miał chęci na ptactwo, szczególnie, jeśli wyglądało tak licho. Zagłębiając się coraz bardziej w labirynt jaskini trafił na trop. Zapach - tak rozkoszny i słodki, że ślina wypełniła mu usta. Desperackie szarpnięcie żołądka przepełniło czarę głodu i z ospałego, drapieżca włączył się całkowicie, no cóż, w tryb drapieżcy ! Takiego z wielkimi, ostrymi zębami i śmiertelnym wzrokiem. Zapach prowadził go do sąsiedniej jamy. Drapieżca wyjrzał zza ściany, wychylając się odrobinę i jego oczom ukazał się wspaniały widok. Tam na półce skalnej, tuż za rogiem pyszniły się na tacy ogromne Jagodowe Ludki. Drapieżca nie był ignorantem, pamiętał co mu kiedyś mówiła jego mama. Jagodowe Ludki może i były małych rozmiarów, ale na pewno nie były łagodne. Zazwyczaj agresywne, w obliczu zagrożenia stawały się groźnym przeciwnikiem. Szczególnie, jeśli napotykało się całe ich stadko, a Drapieżca właśnie spotkał ich sześć. Mimo tego, iż zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji oraz tego, że musi być ostrożny podczas ataku, nie mógł nijak opanować szarpiącego nim głodu. Jagodowe Ludki miały złociste futerka w fioletowe kropki, a ich zapach był intensywnie jagodowy (oczywiście). 
Drapieżca wobec takiej kombinacji stracił głowę. Przyczajając się za ścianą, postanowił działać szybko i sprawnie - wykonał śmiertelny skok. Jagodowe Ludki wszczęły alarm. Rozskrzeczały się na całe gardziołko i rozpierzchły po kątach jamy. Nie będąc pewnym za którym konkretnie ruszyć, Drapieżca upatrzył sobie najtłustszego osobnika. I mimo, iż reszta Jagodowych Ludków ruszyła na pomoc swemu pobratymcy, Drapieżcy udało się chwycić jednego z nich i pognać z nim do swojego legowiska. Tam skonsumował swoje słodkie śniadanie.
~''~


GIGANTYCZNE MUFFINY JAGODOWE NIE Z TEGO ŚWIATA:
500g mąki
3/4 łyżeczki soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru
2 jajka
5 łyżek stopionego masła
188ml mleka
500g jagód
otarta skórka z cytryny do posypania na wierzchy

Umyte i osuszone jagody obtoczyć w trzech łyżkach mąki, po czym odstawić na pół godziny. Piekarnik nastawić na 210 C.
W jednej misce zmieszać składniki suche: mąkę, sól, proszek i cukier. W drugiej misce zmiksować składniki mokre: jajka, masło i mleko. Następnie od składników mokrych dodawać partiami składniki suche. Po każdym dodaniu bardzo dobrze wymieszać. Masa powinna być gładka, bez grudek i w miarę gęsta. Na sam koniec dodać jagody. 
Przygotować bardzo duże foremki do babeczek, o średnicy ok. 8cm. Napełnić foremki ciastem mniej więcej do 2/3 wysokości. Posypać wierzch starkowaną skórką z cytryny i piec około 50 minut.
Muffiny są wielkości dłoni. Sycące, słodkie i soczyście owocowe. Idealna opcja śniadaniowa ? Pokrójcie jednego muffina na cztery plasterki lub "kromki" i wrzućcie do tostera. Chrupiące i gorące posmarujcie masłem - palce lizać ! W sam raz na te zimowo-wiosenne poranki !
The Temper Trap "Fools":
Paulina.
P.S. Baja dedykowana P., który wciąż uwielbia tego typu historyjki, zwłaszcza, jeśli są zainspirowane faktami  :}