poniedziałek, 22 sierpnia 2016

JESIENNE UMILACZE - krem z batatów / SWEET POTATO CREAM SOUP

Co prawda jeszcze nie mamy kalendarzowej jesieni, ale pogoda jest iście wrześniowa. Więcej jest wiatru i deszczu, niż słońca, dlatego najchętniej zaszyłabym się na kanapie pod kocem z dobrą książką i czymś pysznym do jedzenia na stoliku obok. A gdy pogoda nie sprzyja, lubię pocieszać się czymś dobrym. Niniejszym postem, otwieram nowy cykl UMILACZY na blogu. "Umilacze sezonowe", czyli takie dania, które poprawiają nam nastrój w nieciekawą pogodę i są zrobione ze składników dostępnych w określonym sezonie. Zaczynamy od jesiennych, ponieważ lato jest już na wylocie i umówmy się, zbyt ładne to ono w tym roku nie jest. Jako pierwszy umilacz, prezentuję przepis na pyszny krem z batatów. Rozgrzał mnie i poprawił humor po spacerze z Z., na którym złapał nas lodowaty deszcz z gradem - miska pocieszającej zupy jak najbardziej się tu sprawdziła. 


KREM Z BATATÓW:
Ugotować:
1 duży batat - pokrojony w kostkę
3 średnie ziemniaki - pokrojone w kostkę
pół dużej cebuli
1 mały korzeń pietruszki
1 łyżka łodyżek świeżej natki pietruszki
3 szkl. wody lub bulionu
sól, pieprz do smaku
1 mały ząbek czosnku lub pół łyżeczki czosnku granulowanego

Batata, ziemniaki, cebulę i pietruszkę wrzucić do gotującego się bulionu. Gotować 15-20 minut, po czym zblendować na gładki krem. Dodać sól, pieprz i granulowany czosnek do smaku. Gdyby zupa była za gęsta, dolać jeszcze trochę bulionu lub wody.
Do porcji na talerzu dodałam łyżkę ugotowanej ciecierzycy, kilka listków świeżej bazylii i skropiłam oliwą z oliwek.


Travis "Big chair":

Paulina.

środa, 17 sierpnia 2016

HOMEMADE BOUNTY BARS

Robienie mleka kokosowego weszło mi w krew i teraz przygotowuję je bardzo często. Problem stanowią jednak dla mnie wiórki kokosowe, które zostają mi po "produkcji" takiego mleka. Szkoda mi ich wyrzucać (nie cierpię marnować jedzenia), więc staram się za każdym razem jakoś je wykorzystać. Zrobiłam z nich już ciasto, wykorzystałam do owsianki, starałam się zrobić energetyczne kulki typu Rafaello, no i ostatnio zrobiłam z nich domowe batoniki Bounty. Wszystkie przepisy z czasem umieszczę na blogu, dziś jednak zajmę się tymi ostatnimi. Umieszczam dwie wersje na zrobienie domowych Bounty - fit i mniej fit. 

DOMOWE BATONIKI BOUNTY - Zdrowa wersja                 Mniej zdrowa wersja
1 szkl. wiórków kokosowych                                    1 szkl. wiórków kokosowych
3 łyżki syropu z agawy                                           6 łyżek cukru
50 g tofu                                                             pół szkl. śmietany kremówki
1/4 szkl. mleka kokosowego
1 łyżka oleju kokosowego

100 g gorzkiej czekolady                                        100 g gorzkiej lub mlecznej czekolady


Wszystkie składniki, oprócz czekolady, wymieszać (jeśli jest to wersja FIT, wcześniej zmiksujcie tofu z mlekiem i olejem). Gotujcie masę kokosową w rondelku, do czasu aż zgęstnieje. Ostudźcie masę i używając małej łyżeczki uformujcie z niej małe prostokąty. Każdy batonik układajcie na desce lub blaszce wyłożonej folią spożywczą i wstawcie na godzinę do zamrażarki lub na minimum 4 godziny do lodówki. 
Rozpuśćcie czekoladę w kąpieli wodnej. Każdy zimny kokosowy prostokącik zanurzajcie w czekoladzie i od razu przekładajcie z powrotem na folię spożywczą. Wstawcie batoniki na minimum godzinę do lodówki.

********************************************************************************************************

HOMEMADE BOUNTY BARS - Healthy version                         Less healthy version
1 cup of coconut flakes                                                  1 cup of coconut flakes
3 tblspoons of agava syrup                                              6 tblspoons of sugar
50 g of tofu                                                                 0,5 cup of heavy cram
1/4 cup of coconut milk
1 tblspoon of coconut oil

100 g of dark chocolate                                               100 g of dark or milk chocolate  

Mix all the ingredients - except chocolate (if it's a FIT version, blend first tofu with milk and oil). Prepare coconut mass in a saucepan, until thickened. Cool it and using a teaspoon form the small candy bars. Each candy bar put on a lined with plastic wrap cutting board or baking tray and put in the freezer for an hour or in the refrigerator for at least 4 hours.
Dissolve the chocolate in a water bath. Drench each candy bar in chocolate and instantly translate them back to the cutting board. Insert the candy bars for at least an hour in the refrigerator.


Paulina.

sobota, 13 sierpnia 2016

PORANNY ROZRUCH - część 8

Ostatnimi czasy coraz częściej sięgam rano po owsiankę. W ciąży nagle stałam się łasuchem (a przecież zawsze wybierałam słone potrawy) i nawet jak urodziłam już Z., to łasuchowanie mi nie przeszło. Wnioskując, że po prostu mój organizm potrzebuje cukru=energii, z lubością poddałam się jego zachciankom. Aby jednak nie popaść w czysty cukrowy hedonizm, postawiłam na troszkę zdrowsze wersje słodkich śniadaniowych przepisów. Owsianka, to taka moja słodka poranna przekąska, koniecznie z dużą ilością owoców. A że zakupiłam ostatnio pyszne ziarna kakao i w sklepie (wreszcie!!!) natrafiłam na świeżą marakuję, wiedziałam już z czym będzie moja następna owsianka. Tym razem nie słodzona cukrem, ale (nie mogłam się oprzeć) bezwstydnie rozpustną śmietanką 30%. Wiem jednak, że nie wszyscy są tak rozpasani jak ja, umieszczam więc też dla Was wersję light.

PASSIONFRUIT OATMEAL :
1/3 szkl. płatków owsianych
3 łyżki siemienia lnianego
3/4 szkl. wrzątku
1 łyżka surowego kakao
połówka marakui
1/5 szkl. słodkiej śmietanki
lub
1/4 szkl. mleka roślinnego
50 g tofu


Płatki owsiane i siemię lniane zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka minut, aż wchłoną płyn. Mieszamy owsiankę z ziarnami kakao, zalewamy śmietanką (lun mieszamy z tofu, które zostało wcześniej zblendowane z mlekiem roślinnym). Na wierzchu posypujemy szczypta surowego kakao i dekorujemy świeżą marakują. 

Ten przepis to też dobra przekąska do pracy ! Przygotujcie wtedy taką owsiankę wieczorem - spokojnie przetrwa do rana w lodówce. Ja jestem teraz na urlopie macierzyńskim, ale dałam ją mojemu P. do pracy. Oczywiście nie jako samo danie (ach, ten mój mięsożerca !), ale jako deser. Zamknięta w słoiczku, bardzo dobrze się sprawdziła jako przekąska w pracy.
Samych płatków niczym nie słodziłam, bo śmietanka jest wystarczająco słodka. Jeśli jednak wybieracie wersję z tofu i mlekiem roślinnym, możecie przed jedzeniem polać owsiankę 1 łyżką miodu lub syropu klonowego.
Możecie też dać więcej ziaren kakao i wymieszać wszystko z większa ilością miąższu marakui - mi jednak taka ilość dodatków w zupełności wystarczyła - w końcu to tylko kubek owsianki :)

Paulina.

środa, 10 sierpnia 2016

VEGAN COCONUT-CHOCOLATE MILK

Od kiedy zrobiłam je po raz pierwszy, pokochałam mleko kokosowe. Jeśli dodam mniej wiórków robi się lekka woda kokosowa, która schłodzona, jest idealna na upalne dni. Jeśli wiórków jest więcej, wychodzi mleko, którego używam do owsianki lub kawy. Tak czy siak, smak jest subtelny, a sam napój lekko słodkawy - uzależniający. Ostatnio postanowiłam trochę zaszaleć i dodałam do przepisu kakao. Bo kto nie lubi mleka czekoladowego ? Każdy je uwielbia ! Zrobiłam więc swoje własne kokosowe mleko czekoladowe. Jeden dzień - tyle wytrzymało. Rano zalałam płatki kokosowe wrzątkiem, a pod wieczór mleka już nie było. I tak musiałam w krótkim czasie robić drugą partię tego czekoladowo-kokosowego cuda.

CZEKOLADOWE MLEKO KOKOSOWE:
1,5 szkl. wiórków kokosowych
4 szkl. wrzątku
4 łyżki cukru lub innego słodzika
2 łyżki ciemnego kakao


Wiórki kokosowe wraz z cukrem zalać wrzątkiem, wymieszać aż cukier się rozpuści i odstawić na godzinę. Po tym czasie przecedzić wiórki od płynu. Ja to robię przez cienkie sito, a wiórki dociskam jeszcze łyżką, aż robią się suche. Do mleka dodać kakao i porządnie wymieszać. wstawić do lodówki - przechowywać w niej maksymalnie 4 dni.

Odsączone i wysuszone wiórki kokosowe możecie potem wykorzystać do ciasta, owsianki lub tak jak ja zrobić z nich domowe Rafaello lub batoniki Bounty (wszystkie 4 przepisy niedługo na blogu).

Ostatnio mam fazę na trochę starsze przeboje, których słuchamy rano z Z. Biorę ją na ręce, śpiewam jej głośno, mocno przy tym fałszując, robiąc różne miny i udając, że tańczymy, a ona robi usteczka w wielkie "O", wytrzeszcza swoje szare oczka z długaśnymi rzęsami (rzęsy po tacie) i macha rączkami z wielkim podekscytowaniem. Dziś więc MOJA ukochana śniadaniowa piosenka :

DEXY'S MIDNIGHT RUNNERS - COME ON EILEEN 


A to ulubiona poranna piosenka Z. Mojej córce podoba się Taylor Swift, cóż począć ? Ale przynajmniej się fajnie przy tym uśmiecha...tymi bezzebnymi dziąsełkami..
"Shake it off":


Paulina.

niedziela, 7 sierpnia 2016

PORANNY ROZRUCH - część 7

Dziś kolejny przepis z cyklu tych śniadaniowych, czyli jak dobrze i smacznie rozpocząć dzień :)

PLACKI OWSIANO-KOKOSOWE:
4 łyżki płatków owsianych
pół szkl. mleka krowiego lub roślinnego (użyłam kokosowego)
1 łyżka nasion chia
1 jajko
3/4 szkl. mąki

olej kokosowy do smażenia



Płatki zalać mlekiem i odstawić na 30 minut. Dodać resztę składników i wymieszać tak, aby konsystencja masy była jednolita i w miarę gęsta. Jeśli ciasto jest za wolne, dodać jeszcze trochę mąki.
Na patelni wlewać po 1 łyżce ciasta i smażyć aż placuszki nabiorą złocistego koloru.


Paulina.

środa, 3 sierpnia 2016

A LITTLE BIT OF EVERY...DAY - lipiec 2016

Lipiec, lipiec i po lipcu. Połowa wakacji za nami, choć ja mam wrażenie, jakby się nawet nie zaczęły. W ogóle do mnie nie dociera ta data - zatrzymałam się jakoś w okolicach 24 czerwca i tak jakoś wciąż tam tkwię, dziwiąc się, że już sierpień. Że Z. ma już prawie 6 tygodni, że 1 sierpnia obchodziliśmy z P. pierwszą rocznicę ślubu i że zaraz będzie wrzesień, a wraz z nim zacznie się jesień, moja ulubiona przecież pora roku. W związku z tym, że kolejny miesiąc za nami, przedstawiam standardowe podsumowanie miesiąca. Wiadomo, dziecko bardzo go zdominowało - przemeblowało nam konkretnie życie i wywróciło do góry nogami każdy dzień, ale kulinarnie, też coś tam się działo...
Jedna z tych potraw jednogarnkowych, które trzeba zrobić szybko i nie przejmować się, czy wyjdzie. Przy dziecku i niedospaniu, takie przepisy są istnym zbawieniem. 
Duszone warzywa : cukinia, papryka, marchewka + podudzia kurczaka + duża ilość świeżych ziół: pietruszki i lubczyku. A to wszystko gotowane na resztkach rosołu. Tak właśnie można wykorzystać resztki z resztek.

Przy tym całym zamieszaniu, nie ścinaliśmy zbytnio ziół i patrzcie, jak nam się rozrosły te chwaściska !

Śniadaniowa tortilla z jajecznicą ze szpinakiem oraz salsą pomidorowo-ziołową.

Zostałam na Instagramie zaproszona do zabawy w #blekit5. Przez pięć dni miałam umieszczać na swoim profilu zdjęcie z kolorem błękitnym w tle... Wiadomość przeczytałam skoro świt, tuż po karmieniu Z. Od razu wstałam, cyknęłam zdjęcie, nie musiałam się nawet wysilać: oto ulubiony kocyk Z. i moja ręka odziana w moją błękitną piżamę.

"Dziękuję @hawroszeczkaza zaproszenie do zabawy. Postaram się przez te 5 dni umieszczać coś na swoim #instagram w ramach #blekit5 ! Dziś 1/5 zdjęć. Akurat jesteśmy po śniadaniu i moja córa wraz z mężem zasnęli, a ja mam trochę czasu dla siebie. Oto nasz błękitny poranek : ulubiony kocyk Z.👣 i moja ulubiona błękitna piżama - w takim błękitnym momencie zaproszono nas do zabawy😊 Nawet nie musiałam się wysilać💙💙💙 Nominuje @kulinarnezapiski @cotakpachnie i @malgorzatakuchnia do zabawy. Jeśli tylko macie ochotę, to przez 5dni umieszczajcie na swoich instagramowych profilach zdjęcie z motywem błękitnym w tle. #newborn #sundaymorning #pajamas #lazymorning #blue "


urudejnatalerzu2/5 dzień i kolejne zdjęcie z cyklu #blekit5 Mój ulubiony błękitny nożyk i czekolada, którą kroję do ciasta - mamy dziś gości. #inthekitchen#foodblogger #chocolate #chocolatecake#bakingtime #bakinginprogress#cakeinprogress "

"urudejnatalerzuHa! Robię coś, czego nigdy nie robiłam, bo mi się nie chciało - wychodzę rano po świeże pieczywo. A pod piekarnią, która znajduje się w starej kamienicy robię zdjęcie 3/5 w ramach #blekit5 gdzie widzicie skrawki błękitnego nieba. Miłego wtorku!🙌💙💙💙 #tuesday #morning #bakery #morningshopping #onmywaytobakery #bluesky"


"urudejnatalerzuZdjęcie 5/5 w zabawie #blekit5 ! Moja Z. i jej błękitne wielorybki. #newborn #smallhuman #blue"


"urudejnatalerzuDzisiaj zdjęcie 4/5 w ramach zabawy #blekit5 i motyw spacerowy. Prawie błękitny wózek Z. na tle #operaifilharmoniapodlaska oraz prawie bezchmurnego błękitnego nieba #spacer #newborn #sunny #sunnyday #bialystok"


Ciasto ze śliwkami i kruszonką - jedno z tych, które lubię najbardziej.

Jest i Bebe... Kot przygaszony, kot zgnębiony... Poproszę wiele współczucia i biadolenia dla mojego futrzaka, który mocno przeżył wielkie zmiany, jakie zaszyły w naszym domu. Nie dość, że pojawił się nowy człowiek, którego strasznie się boi, to jeszcze zaabsorbował całą uwagę ukochanych człowieków. Ponadto, bezczelny krzykacz, zainstalował się w sypialni i odtąd Bebe nie może spać ze swoimi ukochanymi człowiekami w jednym łóżku. Człowieki już tak się z nią nie bawią (choć bardzo się starają, to fakt)... Gdy tylko krzykacz zaśnie, dopiero wtedy trzeba biec do któregoś człowieka i się tulić. Ach, jak tego tulanka brakuje ! Poza tym, nikt już nie daje się lizać po nosie. Skandal, że nie można rozdawać pocałunków na prawo i lewo :{ Straszny, ach jakże straszny był to miesiąc dla tego małego, ale dzielnego kotka :}

"urudejnatalerzuWszyscy mają swoje pomidorki - mam i ja. Mój balkonowy ogródek produkuje w najlepsze 🙌🍅💚💚💚 a na niedzielne śniadanie będzie jajecznica z kurkami, szpinakiem i pietruchą🍳🍄🌱#tomato #gardeninthebalcony #mytomato #pomidor #sundaymorning"


Zrywanie swoich pomidorów - cuda z balkonu :}

Czas zrobić porządek z ziołami ! Mszyca się na nich zadomowiła, więc trzeba działać szybko.

Mamy kolejnego gościa ! 

"urudejnatalerzuBukiet mięty - zrywane przez mojego ogrodnika amatora P. #mint #bouquet #preserve #forwinter "


Tak się obłowiliśmy z naszego balkonowego ogródka ! Mięta, bazylia, bazylia pieprzowa, lubczyk, oregano, majeranek i tymianek. Szaleństwo ! Teraz suszymy, żebym mogła do słoika przygotować dwie ziołowe mieszanki - do dań włoskich i do zup. Mamy jeszcze przed nami drugą połowę lata - po zajęciu się mszycami i innymi szkodnikami, czekamy teraz aż zioła znowu odrosną i gdy będziemy ścinali kolejną ich partię, wtedy od razu je posiekam i świeżutkie pomrożę w specjalnych woreczkach.

Poobiednia drzemka, a Ruda wtedy ogarnia bloga :}

P. przy aparacie. Robienie zdjęć do poprzedniego postu o kakaowych batonikach zbożowych ze śliwką. "Ale wymyśliłaś..."

"urudejnatalerzuAs I promised, recipe for oat-plum-cocoa bars is on the blog urudejnatalerzu.blogspot.com 🍑🌰🍫 Tak jak obiecałam, przepis na batoniki zbożowo-śliwkowe z kakao jest już na blogu urudejnatalerzu.blogspot.com #paleo #paleolifestyle #paleorecipes #paleodiet #paleodessert #vegan #vegandessert #veganrecipe #healthysnack #healthyalternative #foodrecipe #foodlover #foodblogger #polishblogger #polishgirl #instafood #instarecipe"

My tu trzaskamy zdjęcia, Z. jest w bujaczku, a Bebe grzeje zadek przy oknie. Normalne sobotnie przedpołudnie (?), tuż przed spacerem.
 A na spacer trzeba wyjść, tym bardziej, że pogoda jest bajeczna !
 W Białymstoku akurat skończyła się Podlaska Oktawa Kultur. Były stragany z regionalnymi specjałami (Znowu był Pan, który robi domowe baklavy - zakupiliśmy je po raz pierwszy na targu Wielkanocnym, potem były na targu św. Jana - nie mogliśmy się oprzeć i zakupiliśmy kilka nowych smaków do spróbowania. Konkluzja wciąż ta sama - klasyczna z pistacjami jest jednak najsmaczniejsza) oraz wystawiono scenę, na której występowały różne zespoły folklorystyczne.
To tylko sznurek z pętelkami i obok miska z mydlinami, ale zobaczcie ile to dało radości tym dzieciakom ! No nie tylko im, bo sami patrzyliśmy na te ogromniaste bańki i byliśmy ogromnie nimi zauroczeni.
Moja salamandrowa sukienka - tak ją nazwałam, bo kojarzy mi się ze skórą jaszczurki :}
Spacerowaliśmy 3h i wróciliśmy do domu na czas, bo  akurat gdy tylko zamknęły sie za nami drzwi na klatce, lunął deszcze i zaczęła się straszna burza. Z. spała przy tych grzmotach w najlepsze... 
A po spacerze lunch : kanapka z fetą, roszponką i smażonym udkiem kurczaka. Plus sałatka z balkonowych pomidorków i cebulki :} Najprościej - najsmaczniej !

Paulina.