Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śniadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śniadania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 października 2017

DOMOWA BURSZTYNOWA GRANOLA

Ach, te ciemne poranki... Znowu się zaczyna - wstawanie na krecika. A gdy rano ciężko nam się rozbudzić, nie mamy za bardzo ochoty na wymyślanie czegoś dobrego, czy pożywnego w kuchni. Jedyne, o czym myślimy, to kawa, chleb, plaster wędliny i "miejmy to już z głowy". Ale śniadanie w takie dni wcale nie musi być nudne. Może być szybkie, może być smaczne i może być zdrowe. Prostą odpowiedzią na udrękę tysiąca z nas, jest granola. Robi się ją szybko, z tych składników, które najbardziej lubimy i co najważniejsze można ją przygotować wieczorem w niedzielę, a cały słoik tego dobrodziejstwa wystarczy nam na kilka dni do przodu. 
Robiłam już naprawdę różne warianty domowej granoli, ale dziś pokażę Wam bursztynową. Jest chrupiąca, lepka, słodka i mocno orzechowa. Idealna, aby rozbudzić w ciemny poniedziałkowy poranek.

BURSZTYNOWA GRANOLA:
1 szkl. płatków owsianych
garść orzechów pekan
garść orzechów nerkowca
garść migdałów
2 łyżki suszonych jagód goi
garść rodzynek
2 łyżki suszonej aronii
1/3 szkl. syropu klonowego (można zastąpić miodem lub innym syropem - ważne jednak aby nasz słodzik był płynny)
3 łyżki oleju kokosowego

Wymieszać wszystkie składniki w misce tak, aby składniki płynne dobrze obtoczyły te suche. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Wysypać granolę na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i w stawić do piekarnika. Po 5 minutach pieczenia wymieszać granolę i wstawić ją z powrotem do piekarnika. Powtarzać tę czynność kilkakrotnie, aż składniki zaczną robić się złotobrązowe i chrupkie. Cały czas pieczenia, nie wliczając w to czasu na wymieszanie, zajmie około pół godziny, góra 40 minut (pamiętajmy, że każdy z nas ma inny piekarnik i ten czas może się trochę wydłużyć). Wystudzić granolę, po czym przełożyć ją do dużego szklanego słoika lub metalowej puszki. Granola może być w ten sposób przechowywana góra tydzień, choć zapewniam, że zniknie znacznie szybciej.

Jeśli uważacie, że taka porcja syropu to dla Was za dużo, możecie ją trochę zredukować. Jak widzicie w tej wersji granoli są i jagody goi i rodzynki, które są słodkie. Suszona aronia nie ma w sobie słodyczy, jest raczej cierpka i dobrze mi się równoważy z klonową granolą.

Natomiast jeśli macie dużą rodzinę i taką granolę zjadłby u was nie tylko dorosły, ale i dziecko, zwiększcie dwu lub trzykrotnie proporcje składników. Najlepiej też by było upiec taką większą ilość granoli w dwóch porcjach - inaczej może nie wyjść taka chrupiąca.

A wy co lubicie najbardziej jeść na śniadanie ?


Paulina.

czwartek, 24 listopada 2016

PORANNY ROZRUCH - część 11


Dostaliśmy kilka kilo jabłek. Różne rodzaje z dwóch ogrodów. Część zjada już Z., której 4 tygodnie temu zaczęłam wprowadzać powoli stały pokarm i teraz gotuję jej jabłuszko to z marchewką, to z dynią. Część zjada P. w zastraszających doprawdy ilościach, a część używam do ciast lub śniadań. Przy takim dobrodziejstwie, trzeba to jakoś spożytkować. Dziś więc będzie bardzo jabłkowo i śniadaniowo. 
Omlety, placki i naleśniki uwielbiam robić w niedzielę na leniwe śniadanie w piżamie pod kocem, przed telewizorem oglądając jakiś przyrodniczy lub historyczny program w tv. Po wczesnoporannym karmieniu Z. nie mogłam już zasnąć, za to P. spał jak zabity, leżąc na wznak, z poduszką na głowie, rozdziawionymi ustami i chrapał (a twierdzi, że tego nie robi, chyba go nagram). Z. też spała, w sumie w podobnej pozycji jak tata, z tą tylko różnicą, że nie miała poduszki na twarzy, a naciągnęła sobie na nią koc. No i nie chrapała. Poleżałam, pokręciłam się, dyscyplinowana co jakiś czas pomrukiem P., który półprzytomnie dawał mi znać, żebym wreszcie przestała się wiercić, bo mu przeszkadzam w spaniu (doprawdy, no!), po czym zrezygnowana wstałam. I tak oto, w mroźny niedzielny poranek, narodził się omlet na białkach z podchmielonymi jabłkami. 

BISZKOPTOWY OMLET Z PODCHMIELONYMI JABŁKAMI:
(na 1 porcję)
4 białka jajek
4 żółtka
pół szkl. cukru pudru
pół szkl. mąki - użyłam owsianej, ale nada się każda ;)
2-3 łyżki mleka lub wody
1 łyżka octu jabłkowego

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.
Białka ubić na sztywno, po czym ciągle ubijając dodać do nich cukier puder. Wciąż ubijając, dodawać po łyżce mąki, a na sam koniec wymieszane w oddzielnej miseczce ocet, mleko i żółtka. Masę przełożyć na dużą żaroodporną patelnię lub okrągłe żaroodporne naczynie, wysmarowane masłem lub olejem kokosowym. Wygładzić szpatułką. Wstawić do piekarnika na około 20 minut - do czasu aż się zarumieni i lekko urośnie. W tym czasie przygotować jabłka.

PODCHMIELONE JABŁKA:
(na 1 porcję)
2 twarde i kwaśne jabłka pokrojone w kostkę - większa lub mniejszą, jak wolicie
1 łyżka miodu lub syropu klonowego, albo innego słodzika
pół łyżeczki cynamonu
kilka gałązek tymianku
1/3 szkl. białego wina 
1 szot/kieliszek od wódki Cointreau - likier z gorzkich pomarańczy


Miód rozpuścić, dodać do niego tymianek i cynamon. Wrzucić jabłka, dokładnie wymieszać tak, aby miód je oblepił. Podlać winem i gotować aż zmiękną, a wino i sok częściowo odparują. Na sam koniec podlać likierem Cointreau. Wymieszać i ułożyć na gorącym omlecie. Ozdobić świeżym tymiankiem i miętą.
Paulina.

wtorek, 25 października 2016

PORANNY ROZRUCH - część 10

Zaczął się jeden z moich ulubionych sezonów - dyniowy ! Mój notesik na lodówce zapełnił się nowymi pomysłami na dania, które urodziły mi się w tej rudej i szalonej głowie. Uwielbiam dynię i co jesień robię dyniowe przepisy na potęgę. Mam swój stały repertuar w postaci dyniowej tarty, dyniowych scones z żurawiną, czy zapiekanki z dynią, porem i pieczarkami. Robię też dużo musu do słoików, aby potem w ciągu roku móc wykorzystywać go do słodkich przepisów. 
Dziś propozycja śniadaniowa, korzenna i ekspresowa. Bo rano rzadko mamy czas na wymyślanie niestworzonych potraw, ale to nie znaczy, że musimy zadowalać się byle czym. Jaglanka, o której dziś mowa, to kwintesencja jesieni. Jest tu sezonowa dynia, jest korzenny cynamon i syrop klonowy, ale przede wszystkim są te wspaniałe jesienne kolory - żółty, pomarańczowy i brązowy.


DYNIOWA JAGLANKA:
1 szkl. płatków jaglanych
1,5 szkl. wrzątku lub gorącego mleka roślinnego
3 łyżki syropu klonowego lub płynnego miodu
1 szkl. musu z dyni
skórka z połowy pomarańczy lub z 1 mandarynki
pół łyżeczki cynamonu
pół łyżeczki pokruszonych ziaren surowego kakao
kilka migdałów i pestek z dyni

100 g dyni pokroić w sporą kostkę, dodać do niej pół szklanki wody i zagotować. Po 10-15 minutach zdjąć z ognia i zmiksować.


Płatki zalać wrzątkiem i odczekać kilka minut. Dodać syrop lub miód, wymieszać i połowę płatków przerzucić do miski lub słoika. Nałożyć na nie pół szklanki musu z dyni, posypać cynamonem i nałożyć na wierzch resztę płatków, które później zostaną przykryte drugą połową musu z dyni. Po wierzchu posypać migdałami, pestkami dyni i oprószyć cynamonem. 

! Staram się ograniczać cukier, dlatego syrop klonowy dodałam jedynie do płatków. Całość wyszła jedna mało słodka, więc możecie dodać syrop także do musu z dyni.

PUMPKIN MILLET BREAKFAST:
1 cup of millet flakes
1.5 cup of boiling water or hot plant milk
3 tablespoons of maple syrup or liquid honey
1 cup of pumpkin mousse
zest of a half an orange or tangerine
a half teaspoon of cinnamon
a half teaspoon of crushed raw cocoa beans
some almonds and pumpkin seeds


Cut 100 g of pumpkin into large cubes, add to a half cup of water and boil. After 10-15 minutes, remove from heat and mix with hand blender.


Pour the millet flakes with boiling water and wait a few minutes. Add syrup or honey, stir and put the half flakes into a breakfast bowl or jar. Impose on them a half cup of pumpkin mousse, sprinkle with cinnamon and place on top the rest of the flakes, which will later be covered by the second half of the pumpkin mousse. In the end sprinkle the top with almonds, pumpkin seeds and cinnamon.


! I try to limit the sugar, so I added the maple syrup only to the millet flakes. The dish wasn't so sweet, so you can add the syrup also to the pumpkin mousse.

Paulina.

czwartek, 8 września 2016

PORANNY ROZRUCH - część 9

U was też wrzesień jest taki gorący ? Żar leje się dosłownie z nieba ! A skoro jest tak gorąco, posiłki są znacznie lżejsze - na przykład takie śniadanie... Ostatnio mam same lekkie i owocowe, jak ta śniadaniowa micha:

SEZONOWA MICHA ŚNIADANIOWA
1/4 szkl. płatków orkiszowych
1/4 szkl. płatków jaglanych
1/4 szkl. płatków ryżowych
3/4 szkl. mleka lub mleka roślinnego
2 łyżki syropu z agawy

Przybranie:
garść malin
1 brzoskwinia
garść czarnych porzeczek (mrożonych)
1 łyżka nasion chia
1 łyżka prażonego na suchej patelni sezamu
1 łyżka posiekanej gorzkiej czekolady

Płatki zalać gorącym mlekiem i wymieszać z syropem. Na koniec przybrać owocami i ziarnami.

Paulina.

sobota, 13 sierpnia 2016

PORANNY ROZRUCH - część 8

Ostatnimi czasy coraz częściej sięgam rano po owsiankę. W ciąży nagle stałam się łasuchem (a przecież zawsze wybierałam słone potrawy) i nawet jak urodziłam już Z., to łasuchowanie mi nie przeszło. Wnioskując, że po prostu mój organizm potrzebuje cukru=energii, z lubością poddałam się jego zachciankom. Aby jednak nie popaść w czysty cukrowy hedonizm, postawiłam na troszkę zdrowsze wersje słodkich śniadaniowych przepisów. Owsianka, to taka moja słodka poranna przekąska, koniecznie z dużą ilością owoców. A że zakupiłam ostatnio pyszne ziarna kakao i w sklepie (wreszcie!!!) natrafiłam na świeżą marakuję, wiedziałam już z czym będzie moja następna owsianka. Tym razem nie słodzona cukrem, ale (nie mogłam się oprzeć) bezwstydnie rozpustną śmietanką 30%. Wiem jednak, że nie wszyscy są tak rozpasani jak ja, umieszczam więc też dla Was wersję light.

PASSIONFRUIT OATMEAL :
1/3 szkl. płatków owsianych
3 łyżki siemienia lnianego
3/4 szkl. wrzątku
1 łyżka surowego kakao
połówka marakui
1/5 szkl. słodkiej śmietanki
lub
1/4 szkl. mleka roślinnego
50 g tofu


Płatki owsiane i siemię lniane zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka minut, aż wchłoną płyn. Mieszamy owsiankę z ziarnami kakao, zalewamy śmietanką (lun mieszamy z tofu, które zostało wcześniej zblendowane z mlekiem roślinnym). Na wierzchu posypujemy szczypta surowego kakao i dekorujemy świeżą marakują. 

Ten przepis to też dobra przekąska do pracy ! Przygotujcie wtedy taką owsiankę wieczorem - spokojnie przetrwa do rana w lodówce. Ja jestem teraz na urlopie macierzyńskim, ale dałam ją mojemu P. do pracy. Oczywiście nie jako samo danie (ach, ten mój mięsożerca !), ale jako deser. Zamknięta w słoiczku, bardzo dobrze się sprawdziła jako przekąska w pracy.
Samych płatków niczym nie słodziłam, bo śmietanka jest wystarczająco słodka. Jeśli jednak wybieracie wersję z tofu i mlekiem roślinnym, możecie przed jedzeniem polać owsiankę 1 łyżką miodu lub syropu klonowego.
Możecie też dać więcej ziaren kakao i wymieszać wszystko z większa ilością miąższu marakui - mi jednak taka ilość dodatków w zupełności wystarczyła - w końcu to tylko kubek owsianki :)

Paulina.

niedziela, 7 sierpnia 2016

PORANNY ROZRUCH - część 7

Dziś kolejny przepis z cyklu tych śniadaniowych, czyli jak dobrze i smacznie rozpocząć dzień :)

PLACKI OWSIANO-KOKOSOWE:
4 łyżki płatków owsianych
pół szkl. mleka krowiego lub roślinnego (użyłam kokosowego)
1 łyżka nasion chia
1 jajko
3/4 szkl. mąki

olej kokosowy do smażenia



Płatki zalać mlekiem i odstawić na 30 minut. Dodać resztę składników i wymieszać tak, aby konsystencja masy była jednolita i w miarę gęsta. Jeśli ciasto jest za wolne, dodać jeszcze trochę mąki.
Na patelni wlewać po 1 łyżce ciasta i smażyć aż placuszki nabiorą złocistego koloru.


Paulina.

sobota, 9 lipca 2016

BREAKFAST RAINBOW-L - PORANNY ROZRUCH - część 6

Bez śniadania nie potrafię funkcjonować. Wypuśćcie mnie bez niego z domu, a pewne jest, że nie tylko na niczym się nie skupię, ale też ofukam wszystkich dookoła. Nie tylko mężczyzna robi się zły, gdy jest głodny. Gdy stragany zapełniają się nowalijkami, ciężko jest nie skorzystać z tylu dobroci i nie przemycać ich ciągle do kuchni.
UWAGA! Post pisany na raty, głównie o 4 rano, po zaledwie 1,5h snu w ciągu ostatniej doby. Jeśli coś wyszło nie tak, a tekst jest pokrętny, proszę wybaczcie młodej matce :)

ŚNIADANIOWA MICHA SZCZĘŚCIA:
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
pół szklanki mleka roślinnego - u mnie był waniliowy napój sojowy
pół starkowanego na malutkich oczkach jabłka
2 łyżeczki nasion chia
2 łyżeczki posiekanych orzechów - u  mnie pistacje
sezonowe owoce - truskawki + wydrylowane czereśnie

ewentualnie miód lub syrop klonowy do posłodzenia

Ugotowaną na sypko kaszę wymieszać z jabłkiem i mlekiem roślinnym. Posypać po wierzchu chia, orzechami i owocami. 

TRUSKAWKOWE TOSTY FRANCUSKIE Z MALINOWYM SOSEM:
2-3 kromki chleba przekrojone na pół
1 jajko
5 łyżek mleka
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka cukru pudru

truskawki
listki świeżej mięty
garść malin
1 łyżka wody
1 łyżeczka miodu lub syropu z agawy
masło

Jajko, mleko, cynamon i cukier puder wymieszać. Maczać w masie jajecznej chleb i smażyć na rozgrzanej patelni, na której wcześniej zostało rozpuszczone masło.
W międzyczasie w małym rondelku podgotować maliny. Świeże owoce wrzucić do rozgrzanego naczynia razem z małą ilością wody i syropem, dodać kilka listków mięty lub kilka kropel ekstraktu miętowego. Podgotować, aż maliny się rozpadną, tworząc sos.
Usmażone na złoty kolor kromki chleba układać na talerzu. Każdą kromkę polać łyżeczką sosu malinowego. Udekorować świeżymi truskawkami, świeżymi listkami mięty i polać końcówką sosu.

Paulina.

niedziela, 21 lutego 2016

PORANNY ROZRUCH - BANANA CHIA BREAKFAST PUDDING - część 5

Nie często jadam słodkie śniadania, głównie mam na nie ochotę w niedziele, ale zdarza się czasami zrobić mi coś nietypowego w ciągu tygodnia. A najlepiej smakują eksperymenty, które ma się wrażenie zrobiło się z niczego. Taka właśnie propozycja śniadaniowe będzie dziś przedstawiona w tym poście. Dodajcie trochę tego, trochę tamtego i śniadanie gotowe !

ŚNIADANIOWY PUDDING BANANOWY
5 łyżek mleka
1 łyżka nasion chia
2-3 łyżki mąki kokosowej
1 łyżka pokruszonej czekolady lub grubo posiekanej- gorzkiej
2-3 łyżki pokruszonych wafli
1 banan - połowa banana pokrojona w plasterki, połowa rozgnieciona widelcem
1 łyżka prażonych płatków migdałowych

Nasiona chia zalać mlekiem, a gdy napęcznieją wymieszać z mąką na jednolitą masę. Następnie dodać do niej rozgniecioną na pulpę połówkę banana i energicznie wymieszać. Dodać czekoladę, płatki migdałowe i wafle. Przelać papkę do wysmarowanych olejem kokosowym kokilek lub większych form do tarteletek i obłożyć na wierzchu pokrojonym w plastry bananem. Zapiekać w nagrzanym do 190 stopni piekarniku przez 15-20 minut - zależy czy będzie to głębsza kokilka, czy płytsza tarteletka.


Paulina.

wtorek, 16 lutego 2016

LUNCH TIME - część 3

Uważam, że drugie śniadanie jest tak samo ważne jak pierwsze. Nie byłabym w stanie dotrwać do obiadu, gdybym jadła tylko jeden posiłek rano. Ale na szczęście przychodzi godzina 11 / 12 i do głowy wkrada się obraz kolorowego posiłku i najlepiej jakiegoś owocowego koktajlu. Czy można się oprzeć tak kuszącej perspektywie ? Nieee, nie wydaje mi się, abym była na tyle silna, żeby zrezygnować z drugiego śniadania. To prawda, że nie zawsze mam czas, aby je zjeść w spokoju, czy żeby przygotować sobie coś fajnego na wynos, ale niezależnie od tego jaka wersja drugiego śniadania wyląduje przede mną, zjem ją ze smakiem :}
A dziś będzie nad wyraz kolorowo - gdyż będzie to pomysł na lunch jedzony w domu. Caprese proste w swojej odsłonie, wspaniały smoothie, któremu ostatnio nie potrafię się oprzeć i piję go naprawdę dużo oraz mała inspiracja dla tych, którzy nie bardzo wiedzą co zrobić z resztkami zeschniętego ciasta lub pieczywa (bo z chlebem i bułką ta wersja sprawdza się równie dobrze !).

ZIOŁOWE CAPRESE:
Układamy na talerzu:
garść pomidorków koktajlowych i daktylowych pokrojonych w plasterki i wymieszanych z dressingiem
1 mała mozzarella 
garść dużych liści bazylii

Dressing:
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka octu balsamicznego
garść świeżych listków mięty i pietruszki - posiekanych / ewentualnie + tymianek i oregano !! - pycha :}
szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego pieprzu

MLECZNO-ZIELONY SMOOTHIE:
Blendujemy:
pół awokado
pół mango
1-2 łyżki mrożonego ananasa (ale nie takiego z syropu)
3/4 szkl. mleka

opcjonalnie 1 łyżka syropu z agawy lub miodu (zależy od tego, czy awokado jest gorzkawe)

DESER NA SZYBKO:
spory kawałek zeschniętego ciasta (w moim przypadku było czekoladowe)
1/4 szkl. polewy czekoladowej (2 łyżeczki masła + 1 łyżka kakao + 2 łyżki mleka lub śmietanki 30%)
garść mrożonych wiśni.

Ciasto kruszymy na większe kawałki, układamy w kokilce lub salaterce na przemian z dopiero co wyjętymi z zamrażarki wiśniami i polewamy gorącą polewą czekoladową.

Vance Joy " Riptide"


Paulina.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

LUNCH TIME - cz. 1

Drugie śniadanie jest bardzo ważne - przynajmniej dla takiego głodomora jak ja :} Zawsze staram się przekonywać Was, że lunch, niezależnie od tego, czy jemy go w domowym zaciszu, czy w pracy, powinien być nie tylko atrakcyjny smakowo, ale i wzrokowo. Staram się tego przestrzegać, choć wiadomo, że czasami bywa trudno, zwłaszcza, gdy łapię lenia, albo mam natłok zajęć i brakuje mi czasu. Stąd też mój dzisiejszy pomysł na drugie śniadanie. Wspaniała sałatka, która sprawdziła się w domu na talerzu, ale i smakowała świetnie w pojemniczku na wynos. Oto mój zimowy, a jednak jakże kolorowy lunch.

SAŁATKA Z BRUKSELKĄ:
garść upieczonych z czosnkiem i płatkami chili brukselek
dwie garść poszatkowanej sałaty
garść cienkich plasterków rzodkiewek
1 łyżka piórek z czerwonej cebuli
garść cienkich opiłków sera - może być parmezan, ale ja użyłam goudy

Dressing:
sok z połówki mandarynki
szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego pieprzu
szczypta soli
1-2 łyżki oliwy

SMOOTHIE ŚNIADANIOWE:
garść mrożonych truskawek
1 banan
2 łyżki płatków jaglanych
pół szkl. mleka
3 łyżki jogurtu naturalnego


A ponieważ za oknem jest bajkowo i bardzo bardzo zimno, moje łapki złapały za niezwykłą książkę. Terry Pratchett to autor, który zasłynął książkami opowiadającymi o Świecie Dysku - wydawał ich po kilka rocznie. Ale, oprócz tego prawdziwego fenomenu, możemy znaleźć też perełki, które nie są związane z tym całym uniwersum. Kilka lat temu kupiliśmy z P. "Nację", która okazała się fenomenalną "bajką". Dziś wróciłam do tej książki i muszę przyznać, że jestem nią jeszcze bardziej zachwycona niż za pierwszym razem. 
Mau to chłopiec, który aby stać się mężczyzną, musi przejść plemienną inicjację. Jednak do tego nie dochodzi, gdy wielka fala zalewa jego wyspę, a wraz z nim zmieceni do oceanu zostają inni członkowie plemienia. Jakimś jednak cudem Mau przeżywa, wyrzucony na brzeg wyspy i odkrywa, że nie jest sam. Wraz z nim znajdują się na niej inni rozbitkowie - jedni z jego plemienia, jedni z innych wysp (na przykład ludożercy), a jeszcze inni ze statków handlowych (dziwnie bladzi), które miały to nieszczęście i przepływały w pobliżu, kiedy sztorm uderzył. I tak właśnie rodzi się Nacja. 
Polecam gorąco czytelnikom w każdym wieku !
Paulina.

środa, 13 stycznia 2016

PORANNY ROZRUCH - część 4

Poranki pachnące słodko są tymi, które poprawiają humor. Choćby za oknem padał deszcz ze śniegiem, a ciśnienie rozsadzało nam czaszkę i bylibyśmy bardzo niewyspani, to zapach świeżo zmielonej kawy i słodka woń kakao zmieszanego z miodem wraz z rozgrzanymi daktylami, spowodowałyby, że nic by nam nie starło uśmiechu z ust. 
Tym postem wracam do cyklu "Poranny rozruch", którego już jakiś czas nie było na blogu. Chciałabym pokazać, że śniadania nie muszą być nudne, łapane w biegu i beznamiętnie przeżuwane. Nie wiem, czy rzeczywiście to najważniejszy posiłek dnia, bo jako zapalony głodomor, uważam że każdy posiłek taki jest. Ale na pewno pięknie podane, pachnące, aromatyczne i zjedzone w spokoju śniadanie, potrafi poprawić nam nastrój i znieść trochę lepiej ponury poranek, a nawet i resztę dnia.

DOMOWA GRANOLA:
2 garści pod prażonych płatków owsianych
2 garści podprażonych orzechów (rodzaj zostawiam wam)
1 garść prażonych pestek słonecznika
garść pokrojonych daktyli
garść rodzynek sułtanek
2 łyżki ciemnego kakao
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżka miodu
2 łyżki musu jabłkowego

Nagrzać piekarnik do 200 stopni. 
Wszystkie składniki porządnie wymieszać i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wygładzić masę łyżki tak, aby była równomiernie rozłożona.

Istnieje tyle różnych zamienników dla mleka. Granolę możecie więc podać z mlekiem sojowym, migdałowym, ryżowym, owsianym a nawet kokosowym. Wszystko w zależności od tego, co wam najbardziej smakuje. Ja do tej akurat granoli wybrałam podgrzane z cukrem trzcinowym mleko kokosowe, choć najczęściej jadam ją po prostu z jogurtem naturalnym.
Jeśli chodzi o składniki granoli, pamiętajcie, tutaj liczy się wasza wyobraźnia. Nie musicie używać brązowego cukru ani wymyślnych orzechów, bo takie składniki są droższe (sama z nich korzystam "od święta"), ale skomponujcie swoją granolę z tego co macie pod ręką i co wam przyjdzie do głowy. Podpieczona na chrupko, słodka i lepiąca będzie naprawdę bardzo dobrym dodatkiem do śniadania. Dla tych, którzy laktozę tolerują polecam krowie mleko zmieszane ze śmietaną 30%. Rozpusta. A dla tych, co rozpusty się boją jak ognia, jogurt naturalny będzie w sam raz ;) 
Możecie przygotować granoli więcej niż na jeden posiłek, pamiętajcie tylko, że po ostygnięciu, gdy przełożycie ją do słoika lub blaszanego pudełka, granola może wytrzymać maksimum tydzień!

Paulina.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

A LITTLE BIT OF EVERY...DAY - NOVEMBER 2015

Właśnie zdałam sobie sprawę, że jeszcze nie zamknęłam na blogu listopada, a już wpadłam z impetem w grudzień. A gdzie to moje podsumowanie z poprzedniego miesiąca? Eh, wybaczcie mi proszę, ale jako, że grudzień to jeden z moich ulubionych miesięcy (bo oczywiście jestem też maniakiem świątecznym i zawsze tracę z tego powodu głowę), myślę, że jakoś mnie to usprawiedliwia. A więc czas na ostatni listopadowy wpis, czyli trochę tego, trochę tamtego z ostatniego miesiąca.
 Placki owsiane z pastą z banana i cynamonem.
 Placki razowe z kawałkami czekolady i kubkiem mleka migdałowego na ciepło, słodzonego syropem klonowym :}
 Ponieważ ostatnio mam wahania nastrojów na mięso, muszę wykazać się większą kreatywnością, niż zazwyczaj. Na zdjęciu powyżej, curry na szybko - kalafior, fasolka szparagowa, korzeń selera, ziemniaki. Mój P. dostał jeszcze do tego wszystkiego kawałki duszonego kurczaka.
 Wołowina na sposób słodko pikantny z duszonymi marchewką, sałatą lodową (bo gdzie ja znajdę świeżą kapustę bok choy ?), cebulą i świeżą chili.
Absolutnie ulubione śniadanie na chłodne poranki : Kuskus podgotowany minutę w mleku z 1 łyżką miodu. Do tego garść podprażonych orzechów, kilka daktyli, cynamon i 1 łyżeczka miodu polana po wierzchu... Niebo :}
W drodze do Olecka, a właściwie tuż pod miastem. Na początku listopada była tam jeszcze piękna złota polska jesień. Co jest zachwycające, gdy wraca się do rodzinnego miasta? To, że jakoś za Ełkiem zaczynamy z drogi zauważać hasające sarny, czy biegnące po trawie wzdłuż drogi zające. Mazury cud natury :)
Zabieram się za lekturę starej książki wygrzebanej z babcinej półki - Kuchnia Polska to istna skarbnica tradycyjnych przepisów. Tym razem szukałam dobrego sposobu na barszcz - chcę w tym roku sama ukisić buraki.
Pierwszy zwiastun zbliżającej się zimy w postaci śnieżnej Pavlovej z bitą śmietaną i pestkami granatu. Nazwałam ją Królewna Śnieżka :}

Szary, deszczowy wtorek i "chińszczyzna" na szybko, aby tylko zaspokoić nieludzki głód... Zalać makaron ryżowy wrzątkiem, na woka wrzucić mrożone warzywa i przyprawić malutką porcją sosu sojowego (co za dużo to nie zdrowo).
Nowe "graffiti" w mieście. Cóż, takie są znacznie ładniejsze i przyjemniejsze dla oka od wulgarnych napisów na świeżo-pomalowanych ścianach.

Przedpołudnie w sobotę upływa bardzo leniwie. W końcu Bebe może się rozluźnić po odkurzaczowej traumie. Jest z nami prawie trzy lata, a odkurzacz wciąż ją przeraża...
Gdyby tylko teściowa wiedziała, że dając nam koszyk ze słoikami kiszonej kapusty i ogórków, zostanie on skażony przez futrzate dupsko... Mielibyśmy poważne kłopoty !
Domowa kiszona kapusta - najlepsza !
Lazy time na nogach człowieka. To co, że już mu cierpną, to w ogóle nie jest istotne.
 Pieczona polędwica z warzywami.

Paulina.