Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatki. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 marca 2017

JARMUŻOWE POŁUDNIE

Czas leci nieubłaganie i patrząc w kalendarz nagle odkryłam, że nie tylko mamy już wiosnę, ale i minął ponad miesiąc od mojego ostatniego wpisu. Tak to ostatnio u mnie jest, że czasu jest naprawdę niewiele, bo jego większość absorbuje mi Z., a resztę spędzam na nauce (nazwijmy to zmianą ścieżki kariery), lub po prostu "nicnierobieniem", bo cały dzień spędzony z marudną i ząbkującą 9-miesięczną córką, potrafi naprawdę wyczerpać. Ale nie o zmęczeniu chciałam mówić, tylko o mobilizacji. Bo macierzyństwo potrafi zmotywować bardziej, niż cokolwiek innego (przynajmniej tak jest w moim przypadku). Abstrahując od samorealizacji w dziedzinie zawodowej, jest jeszcze wzięcie się w garść, jeśli chodzi o dietę i ćwiczenia. Ruda postanowiła być fit. I niemal słyszę ten rechot, który wydają moi znajomi i rodzina, kiedy to czytają. Bo jeśli chodzi o aktywność fizyczną, to nie było takiej siły, która zmusiłaby mnie do ćwiczeń. Ale niestety patrząc w lustro niekoniecznie podoba mi się to co widzę, dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Poza tym postanowiłam ustabilizować swoją dietę. Wprowadziłam kilka zasad, wśród których kluczową jest "regularność", bo o regularne posiłki było u mnie ciężko rzez ostatnie 9 miesięcy. Drugą żelazną zasadą jest "m-ż", czyli mówiąc brzydko i kolokwialnie "mniej żreć". Czy to nie złota zasada Francuzów ? Częściej, ale mniej ? Jadać wszystko na co ma się ochotę, ale w granicach rozsądku ? Oraz wybierać takie składniki, które nam pomogą w lepszym trawieniu i maksymalnie nas odżywią. I tak powstała ta sałatka, która jest idealnym posiłkiem na drugie śniadanie, bo nie tylko syci, ale i dostarcza odpowiednich składników odżywczych. A że postanowiłam właśnie wprowadzić do jadłospisu Z. jarmuż i w tym celu udałam się na ryneczek, co zaowocowało kilkoma soczystymi i cudownie zielonymi liśćmi, głównym składnikiem tego przepisu jest właśnie jarmuż.


SAŁATKA Z JARMUŻEM (na 1 porcję):
2 liście świeżego jarmużu
1 marchewka
pół białej cebuli
2 łyżki ciecierzycy z puszki
1-2 łyżki sera - koziego lub fety
szczypta soli
1 łyżka soku z limonki
szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu

Jarmuż rwiemy na kawałki, odrzucając twardy środek. posypujemy szczyptą soli, polewamy 1 łyżeczką oliwy z oliwek i masujemy w dłoniach, aż zmięknie.
Marchew i cebulę kroimy tak jak lubimy, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i polewamy łyżką oliwy z oliwek. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25 minut w 180 stopniach. Następnie dodajemy na blachę cieciorkę z puszki (lub wcześniej ugotowaną) i podpiekamy wszystko dodatkowe 5 minut.
Na talerzu lub w misce, wykładamy jarmuż, a na niego podpieczone warzywa. Posypujemy pokruszonym serem, przyprawiamy niewielką ilością soli, świeżo zmielonego pieprzu i polewamy sokiem z limonki.



A oto inne moje propozycje na zimowe sałatki, które świetnie nadadzą się na drugie śniadanie do pracy i jednocześnie wspomogą odchudzanie, a przy tym będą sycące:

1. CAPRESE

2. SAŁATKA AZJATYCKA

3. FIOLETOWO-RÓŻOWA SURÓWKA

4. SAŁATKA Z SUSZONYMI POMIDORAMI I RUKOLĄ

5. SAŁATKA Z HALLOUMI I CIECIERZYCĄ

6. SAŁATKA Z BOTWINKĄ I JAJKIEM

7. TABBOULEH

8. SAŁATKA Z BRUKSELKĄ

9. SAŁATKA Z WĄTRÓBKĄ I FIGAMI

10. SAŁATKA Z BURAKIEM I SOCZEWICĄ

Paulina.

piątek, 23 września 2016

AVOKADO FETA AND NIGELLA SEEDS SALAD - green & pink

Dziś przepis śmiesznie prosty, ale jak to z takimi przepisami bywa - jest przepyszny. Bo niby jest tu dużo awokado, które w smaku jest raczej neutralne, ale mamy tu tyle innych wyrazistych składników ! Widząc, jak przygotowuje tę sałatkę Nigella Lawson w jednym z odcinków "Simply Nigella", pomyślałam "To się chyba nie może udać." Mamy tu słoną fetę, kwaśną i ostrą cebulę oraz charakterystyczną czarnuszkę. Niby cztery składniki, ale czy wszystko to razem nie jest przekombinowane ? Spróbowałam i wiecie co ? Jest pysznie i jakoś tak w sam raz !

ZIELONO-RÓŻOWA  SAŁATKA
Składniki na 1 porcję:
1 awokado
1/4 opakowania fety
1/3 średniej czerwonej cebuli
6 łyżek czerwonego octu
pół łyżeczki czarnuszki

Cebulę pokroić w piórka, zalać octem, oprószyć solą i dobrze wymieszać. Po godzinie relisz jest gotowy.
Awokado pokroić w piórka, a fetę pokruszyć. Dodać cebulę i posypać czarnuszką.

Paulina.

sobota, 7 maja 2016

HALLOUMI & SPICY CHICKPEAS SALAD

Uwielbiam w ciągu dnia jadać salatki. Wydają mi się one idealne na drugie śniadanie. Są szybkie, świeże i zdrowe. A że bazarkowy sezon robi się coraz ciekawszy, możemy już znaleźć na straganach wonne i zieloniutkie produkty. Aby nadać sałatce wyrazisty akcent, dodałam do niej sera halloumi. Polecam go wszystkim, bo jest po prostu przepyszny - słony i ma świetną gumowatą konsystencję (tak inną od serów, które znacie). 
Sałatka została również lunchboxową wkładką dla P. 

SAŁATKA Z GRILLOWANYM HALLOUMI I PIKANTNĄ CIECIERZYCĄ:
4 plastry sera halloumi
2 łyzki pikantnej ciecierzycy
1 ogórek gruntowy
1 pomidor malinowy
2 garści liści świeżego szpinaku
1 łyżka posiekanej świeżej pietruszki i bazylii

Na talerzu ułożyć szpinak, zioła oraz warzywa. Ser pokroić na plastry i zgrillować go na patelni tak, aby z każdej strony był rumiany. Spokojnie - nie roztopi się. Ułożyć ser na warzywach i posypać całość pikantną ciecierzycą.

PIKANTNA CIECIERZYCA:
1/3 szkl. ciecierzycy
pół łyżeczki sproszkowanej słodkiej papryki
1/3 łyżeczki sproszkowanej chili
1/3 łyżeczki cytrynowego pieprzu
2 łyżki oliwy

Ciecierzycę przygotować tak, jak jest napisane na opakowiu. Przyprawy wymieszać w misce, dodać do nich oliwę, a następnie wrzucić ciecierzycę, porządnie wymieszać i wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na około 15-20 minut.
Paulina.

niedziela, 3 kwietnia 2016

LUNCH TIME - część 5 / + PREGNANT RECIPES

Dziś kolejny post z cyklu "lunch time", czyli po prostu propozycja drugiego śniadania. Tak jak zapowiedziałam, będą pojawiały się przepisy odpowiednie dla kobiet w ciąży. Dodałam kilka etykiet, którymi będę oznaczała posty, pracuję też nad tym, aby moje stare posty otrzymały dodatkową etykietę, jesli przepis jest wskazany dla ciężarnych. Oczywiście nie będę tu przy każdym przyszłym wpisie tego zaznaczała, po prostu jeśli ktoś z Was jest zainteresowany tematem, należy kliknąć odpowiednie etykiety : "ciążowe jedzenie", "dobre dla kobiet w ciąży" oraz "PREGO" - skrót od ang. "pregnant".
A poniżej przedstawiam przepis na kolorową, prostą i smaczną surówkę oraz rosół, który wyszedł tak jakby przez przypadek :}


FIOLETOWO-RÓŻOWA SURÓWKA:
Otrzeć i wymieszać:
pół małej główki kapusty czerwonej
2 średnie marchewki
1 małe jabłko
2 pałki selera naciowego

1 łyżka posiekanego szczypiorku
sól, pieprz
1 łyżka otartego twardego sera (mój był z Wiżajn)

Warzywa tarkowałam w malakserze, ale jeśli nie macie takiej opcji, zwykła tarka też będzie dobra.

ROSOŁEK PRZY OKAZJI:
Dlaczego "rosołek przy okazji" ? Ponieważ tak się akurat złożyło, że przygotowywałam sos do zawekowania w słoiki (dobry pomysł dla tych, którzy w najbliższym czasie nie będą mieli zbytnio czasu na gotowanie). Zrobiłam go na początku jak zwykłą zupę. Gdy warzywa zmiękły, odlałam trochę samego warzywnego bulionu, a resztę zmiksowałam na gładki i gęsty sos. Ugotowałam makaron nitki, dodałam trochę świeżego koperku i tak miałam rosołek na szybko, doskonały jako pierwsze danie lunchowe dla tych, którzy chcą przekąsić coś ciepłego i pokrzepiającego.
Mój bulion wołowy powstał dzień wcześniej podczas duszenia mięsa na obiad. Szkoda mi było go wyrzucać i tak znalazł zastosowanie dzień później - i to w dwóch przepisach !

2 szkl. bulionu wołowego
1-2 szkl. wody
włoszczyzna : 1 marchewka, 1 korzeń pietruszki, kawałek korzenia selera, kawałek pora
1 duże jabłko
1 czerwona papryka
kilka całych pomidorków koktajlowych
3 pałki selera naciowego
1-2 ząbki czosnku
garść posiekanego koperku
garść posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz
trochę ziela angielskiego (4 ziarna)
2 liście laurowe







Na koniec jeszcze trochę z Wielkanocy, którą pominęłam przy podsumowaniu marca:

1. Szukanie bazi w Olecku jest łatwe - wystarczy pojechać nad jezioro i zerwać kilka gałązek :)
2. Firmowy uśmiech przy świątecznym stole.
3. i 4. Święconka.

1. i 2. Mój mazurek z domowym kajmakiem znowu pojawił się na święta. To prosty przepis i co najważniejsze szybko się go robi i zawsze wychodzi. Kajmak można zrobic nawet kilka miesięcy wcześniej i trzymać go w lodówce. Ten, który wykorzystałam w tym roku do mazurka, został zrobiony 4 miesiące wcześniej, na Bożonarodzeniowe krówki. I jak widać, to co zostało, świetnie się rpzechowało, a smak wciąż był obłędny !
3. Jeden mazurek został u moich rodziców, a drugi powędrował do teściów. Na zdjeciu w towarzystwie babki wielkanocnej, którą upiekła teściowa.
4. I jeszcze raz stół wielkanocny. Jakie potrawy znalazły się na Waszym stole ? U mnie była standardowa sałatka warzywna, pieczone mięso, bigos, pieczona biała kiełbasa pod chrzanową pierzynką, tatar, faszerowane jajka zrumienione na masełku na patelni oraz jajka w majonezie.


Paulina.

środa, 24 lutego 2016

LUNCH TIME - część 4

Dziś znowu poruszę kwestię lunchu, bo zauważyłam ostatnio, że to jeden z moich ulubionych posiłków w ciągu dnia. Śniadanie ostatnio zdarza mi się jeść w pośpiechu, z obiadem czekam na P. i w momencie, gdy go jemy jestem już tak wygłodniała, że rzucam się na niego niczym dzika bestia, taranując sobie jednocześnie drogę do jakiegoś szybkiego deseru w postaci owocu, a kolacje jadam skromne - bo kto to widział, żeby się tak objadać przed snem ? A lunch ? To już zupełnie inna sprawa - bo ostatnio tak się ładnie składa, że mogę go zjeść w spokoju, zmęczona po całym poranku biegania w tę i z powrotem. Dlatego to drugie śniadanie jest u mnie tym posiłkiem, który celebruję.

POMIDOROWA SOCZEWICA:
4 łyżki zielonej soczewicy
1 pomidor malinowy lub 1 łyżka koncentratu pomidorowego
1 łyżka drobno posiekanego pora
szczypta soli
pół łyżeczki cukru
1 łyżeczka pieprzu syczuańskiego
1 łyżka jogurtu naturalnego
garść rukoli lub świeżej natki pietruszki - grubo posiekane

Soczewicę ugotować według instrukcji na opakowaniu. Pod koniec gotowania, gdy będzie miała jeszcze trochę wody, dodać pokrojonego w kostkę pomidora oraz posiekanego  pora. Jeśli użyjecie koncentratu, radzę dodać dodatkowe 2 łyżki wody. Wymieszać "gulasz" w garnku, dodać przyprawa i gotować na małym ogniu przez 5-6 minut. Finalnie soczewica powinna pływać w dość gęstym sosie. 
Przełożyć ją na talerz, dodać jogurt, wymieszać i posypać zieleniną.

BANANOWO-BATATOWA  BABECZKA ŚNIADANIOWA:
2 łyżki pulpy z batata
1 rozgnieciony na krem banan
2 łyżki nasion chia
pół szkl. mleka
1 łyżka masła
3/4 szkl. mąki
szczypta proszku do pieczenia

Końcówkę niedojedzonych pieczonych batatów z obiadu dnia poprzedniego rozgniotłam widelcem z 1 bananem. Dodałam nasiona chia, miękkie masło, zalałam to wszystko mlekiem, wymieszałam i odczekałam kilka minut, aż nasiona namokną. Następnie dodałam mąkę z proszkiem, wymieszałam wszystko starannie i wyłożyłam łyżką do foremek na babeczki. Piekłam 25 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku.

ŻÓŁTY SMOOTHIE NA DESZCZOWE DNI:
Zblendować:
pół mango
2 banany
3 mandarynki (u mnie były już wątpliwej świeżości i trzeba je było szybko zjeść)
kilka kawałków świeżego ananasa (to też były ostatki z weekendowego dogadzania sobie)
pół średniego jabłka (zalegające w lodówce, jak P. mógł je przeoczyć ?)

BURACZKI NA CIEPŁO:
pół grubo starkowanego surowego buraka
pół średniego jabłka (tego samego, które zalegało w lodówce i którego druga lepsza połowa poszła do smoothie)
1/4 grubo posiekanej cebuli

To moja wersja trochę fit - bo nie dodaję do niej mąki, ani zbyt wiele tłuszczu. Buraka tarkuję przed gotowaniem, bo wtedy szybciej dochodzi w garnku. Tak więc najpierw gotuję starkowanego buraczka, a po jakichś 25-30 minutach wyłączam. Następnie na patelni rozpuszczam troszkę masła (lub ostatnio wypróbowałam ten przepis z olejem kokosowym, polecam, bo to ciekawe odkrycie) i dodaję odsączone buraki. Zasmażam na małym ogniu, dodając jednocześnie jabłko i czekam aż się połączą, a jabłko trochę rozwali, tworząc wokół buraka bardziej sos, niż będąc oddzielnym składnikiem. Pod koniec smażenia, które trwa kilka minut, dodaję cebulę i smażę jeszcze 1-2 minuty. Nie dużo, aby nie zaczęła brązowieć, tylko dopiero co się zeszkliła. Całość można doprawić według uznania: solą, pieprzem, odrobiną cukru jeśli komuś jabłko nie wystarcza, a także skropić sokiem z cytryny. Ja zazwyczaj dodaje szczyptę soli.

Paulina.

wtorek, 16 lutego 2016

LUNCH TIME - część 3

Uważam, że drugie śniadanie jest tak samo ważne jak pierwsze. Nie byłabym w stanie dotrwać do obiadu, gdybym jadła tylko jeden posiłek rano. Ale na szczęście przychodzi godzina 11 / 12 i do głowy wkrada się obraz kolorowego posiłku i najlepiej jakiegoś owocowego koktajlu. Czy można się oprzeć tak kuszącej perspektywie ? Nieee, nie wydaje mi się, abym była na tyle silna, żeby zrezygnować z drugiego śniadania. To prawda, że nie zawsze mam czas, aby je zjeść w spokoju, czy żeby przygotować sobie coś fajnego na wynos, ale niezależnie od tego jaka wersja drugiego śniadania wyląduje przede mną, zjem ją ze smakiem :}
A dziś będzie nad wyraz kolorowo - gdyż będzie to pomysł na lunch jedzony w domu. Caprese proste w swojej odsłonie, wspaniały smoothie, któremu ostatnio nie potrafię się oprzeć i piję go naprawdę dużo oraz mała inspiracja dla tych, którzy nie bardzo wiedzą co zrobić z resztkami zeschniętego ciasta lub pieczywa (bo z chlebem i bułką ta wersja sprawdza się równie dobrze !).

ZIOŁOWE CAPRESE:
Układamy na talerzu:
garść pomidorków koktajlowych i daktylowych pokrojonych w plasterki i wymieszanych z dressingiem
1 mała mozzarella 
garść dużych liści bazylii

Dressing:
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka octu balsamicznego
garść świeżych listków mięty i pietruszki - posiekanych / ewentualnie + tymianek i oregano !! - pycha :}
szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego pieprzu

MLECZNO-ZIELONY SMOOTHIE:
Blendujemy:
pół awokado
pół mango
1-2 łyżki mrożonego ananasa (ale nie takiego z syropu)
3/4 szkl. mleka

opcjonalnie 1 łyżka syropu z agawy lub miodu (zależy od tego, czy awokado jest gorzkawe)

DESER NA SZYBKO:
spory kawałek zeschniętego ciasta (w moim przypadku było czekoladowe)
1/4 szkl. polewy czekoladowej (2 łyżeczki masła + 1 łyżka kakao + 2 łyżki mleka lub śmietanki 30%)
garść mrożonych wiśni.

Ciasto kruszymy na większe kawałki, układamy w kokilce lub salaterce na przemian z dopiero co wyjętymi z zamrażarki wiśniami i polewamy gorącą polewą czekoladową.

Vance Joy " Riptide"


Paulina.

piątek, 22 stycznia 2016

LUNCH TIME - część 2


Drugie śniadanie musi być u mnie nie tylko przyjemne i kolorowe, ale i bardzo zróżnicowane. Lubię łączyć różne smaki i robić sobie mini zestawy - małe danie "główne", do tego jakiś orzeźwiający napój, a potem deser - coś słodkiego i owocowego. Dzisiejszy zestaw jest więc dla mnie idealny. Słodkie, chrupiące o lekko dymnym posmaku frytki z batatów doskonale połączyły się z lekką, ale jednocześni wyrazistą w smaku sałatką z awokado. Użyłam do niej troszeczkę pora i liści z selera naciowego, co zaostrzyło smak. Deser natomiast był idealny, bo czekoladowo-kokosowa muffinka dała mi dużo słodyczy i energetycznego kopa, a porzeczkowy smoothie był łagodnym i mocno owocowym uwieńczeniem tego wspaniałego posiłku. I kto powiedział, że jedzenie musi być nudne ?

PIECZONE FRYTKI Z BATATÓW:
1 słodki ziemniak
1 łyżka oliwy
szczodra szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego pieprzu
szczypta posiekanej bazylii / pietruszki / świeżych lub suszonych ziół

Ziemniaka obrać, pokroić w grubsze słupki i wymieszać w misce z oliwą i przyprawami. Wysypać surowe frytki na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę i piec w 220 stopniach przez około 15 minut.

SAŁATKA Z AWOKADO:
Wymieszać w misce:
1/4 awokado pokrojone w cieniutkie plasterki
4 rzodkiewki pokrojone w ćwiartki
1 łyżeczka cienkich plasterków pora
garść liści selera naciowego
garść prażonych pestek - słonecznika i dyni
1 łyżka oliwy
szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego pieprzu
szczypta nasion chia

LEMONIADA Z MANGO:
Zblendować:
kilkucentymetrowy kawałek obranego mango
1 łyżeczka syropu z agawy
3/4 szkl. wody

CZEKOLADOWO-KOKOSOWE MUFFINKI Z CHIA:
2 jajka
1/3 szkl. roztopionego masła
1 łyżka oleju kokosowego
1 tabliczka czekolady (ja użyłam gorzkiej, ale możecie posłużyć się mleczną, jeśli chcecie słodsze babeczki)
1/3 szkl. cukru
pół łyżeczki sody oczyszczonej
pół szkl. mąki kokosowej
1 czubata łyżka kakao
1 łyżka nasion chia
2 łyżki prażonych wiórków kokosowych

Rozpuścić w kąpieli wodnej masło, olej kokosowy i czekoladę - wymieszać, aby te trzy składniki się dobrze połączyły. Lekko ostudzić czekoladową masę. 
Jajka ubić z cukrem w misce, a następnie dodać do nich czekoladę. 
W drugiej misce wymieszać mąkę, sodę, kakao, chia i wiórki kokosowe.
Do składników mokrych dodawać stopniowo składniki suche - ciągle mieszając. Masa ma wyjść dość gęsta, dlatego, jeśli jest zbyt wolna, należy do niej dodać jeszcze trochę mąki. Chociaż mąką kokosowa bardzo dobrze zagęszcza i zauważyłam, że nie trzeba jej tak dużo, jak na przykład mąki pszennej. 
Nakładać po 1,5 łyżki ciasta muffinkowego do odpowiednich foremek, po czym ustawić je na blasze do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około 15-20 minut.

SMOOTHIE PORZECZKOWO-MLECZNY:
Zblendować:
pół szklanki mrożonych porzeczek (u mnie był to mix czarnych i czerwonych)
3/4 szkl. zimnego mleka
2 łyżki syropu z agawy lub miodu
Jednorazówki ? Jeśli znacie jakieś tanie i sprawdzone miejsce, możecie kupić w nim jednorazowe kubki do smoothie (ja swoje zakupiłam kiedyś na allegro). Oczywiście coś takiego mało się przyda, jeśli chcecie wypić koktajl na drugie śniadanie w pracy - wtedy po prostu przelewam go do słoika. Ale taki kubek będzie idealny, aby zabrać go na spacer (jak już wreszcie się zazieleni) lub do samochodu. A dużym plusem jest to, że nie trzeba potem go zmywać.

I teraz trochę pozytywnej muzyki :) Odesza "Say my name" (feat. Zyra)
Paulina.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

LUNCH TIME - cz. 1

Drugie śniadanie jest bardzo ważne - przynajmniej dla takiego głodomora jak ja :} Zawsze staram się przekonywać Was, że lunch, niezależnie od tego, czy jemy go w domowym zaciszu, czy w pracy, powinien być nie tylko atrakcyjny smakowo, ale i wzrokowo. Staram się tego przestrzegać, choć wiadomo, że czasami bywa trudno, zwłaszcza, gdy łapię lenia, albo mam natłok zajęć i brakuje mi czasu. Stąd też mój dzisiejszy pomysł na drugie śniadanie. Wspaniała sałatka, która sprawdziła się w domu na talerzu, ale i smakowała świetnie w pojemniczku na wynos. Oto mój zimowy, a jednak jakże kolorowy lunch.

SAŁATKA Z BRUKSELKĄ:
garść upieczonych z czosnkiem i płatkami chili brukselek
dwie garść poszatkowanej sałaty
garść cienkich plasterków rzodkiewek
1 łyżka piórek z czerwonej cebuli
garść cienkich opiłków sera - może być parmezan, ale ja użyłam goudy

Dressing:
sok z połówki mandarynki
szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego pieprzu
szczypta soli
1-2 łyżki oliwy

SMOOTHIE ŚNIADANIOWE:
garść mrożonych truskawek
1 banan
2 łyżki płatków jaglanych
pół szkl. mleka
3 łyżki jogurtu naturalnego


A ponieważ za oknem jest bajkowo i bardzo bardzo zimno, moje łapki złapały za niezwykłą książkę. Terry Pratchett to autor, który zasłynął książkami opowiadającymi o Świecie Dysku - wydawał ich po kilka rocznie. Ale, oprócz tego prawdziwego fenomenu, możemy znaleźć też perełki, które nie są związane z tym całym uniwersum. Kilka lat temu kupiliśmy z P. "Nację", która okazała się fenomenalną "bajką". Dziś wróciłam do tej książki i muszę przyznać, że jestem nią jeszcze bardziej zachwycona niż za pierwszym razem. 
Mau to chłopiec, który aby stać się mężczyzną, musi przejść plemienną inicjację. Jednak do tego nie dochodzi, gdy wielka fala zalewa jego wyspę, a wraz z nim zmieceni do oceanu zostają inni członkowie plemienia. Jakimś jednak cudem Mau przeżywa, wyrzucony na brzeg wyspy i odkrywa, że nie jest sam. Wraz z nim znajdują się na niej inni rozbitkowie - jedni z jego plemienia, jedni z innych wysp (na przykład ludożercy), a jeszcze inni ze statków handlowych (dziwnie bladzi), które miały to nieszczęście i przepływały w pobliżu, kiedy sztorm uderzył. I tak właśnie rodzi się Nacja. 
Polecam gorąco czytelnikom w każdym wieku !
Paulina.

wtorek, 13 października 2015

WĄTRÓBKOWY RAJ ?

Na dworze zimno, a więc chęć na ciepłe sałatki wcale nie mija, tylko rośnie z każdym dniem. Dziś znowu przedstawię prostą i szybką sałatkę na ciepło, która będzie dobra do zjedzenia na drugie śniadanie w domu, ale też nieźle się sprawdzi jako lunch na wynos do pracy. Ponieważ wraz ze spadkiem temperatur, zaobserwowałam spadek energii, postanowiłam się trochę wzmocnić. Zazwyczaj jestem za tym, aby jeść to na co mamy największa ochotę, gdyż najprawdopodobniej organizm sam nam podpowiada, czego mu brakuje. Najwidoczniej przydałoby mi się trochę żelaza, bo na samą myśl o wątróbce robiłam się diabelnie głodna. I tak po zrobieniu na obiad standardowej smażonej wątróbki z ziemniaczkami i kapusta kiszoną stwierdziłam, że jeszcze nie wyczerpałam limitu. Dlatego zrobiłam w sobotę sałatkę z wątróbką (o niej dziś mowa), a w niedzielę bombastyczną wątróbkową bruschettę (o tym w innym poście).

SAŁATKA Z WĄTRÓBKĄ I FIGAMI:
(na 2 porcje)
5 kurzych wątróbek - podsmażonych na maśle
1 duża fioletowa figa - pokrojonych w cienkie plasterki
3 liście sałaty masłowej - pokrojone w paski
2 liście fioletowej sałaty karbowanej - pokrojone w paski
4 brunatne pomidorki koktajlowe - pokrojone w cienkie plasterki
1 łyżka posiekanego szczypiorku
szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
1 łyżka gęstego octu z fig


Paulina.

środa, 30 września 2015

LUNCH TIME

Uwielbiam przygotowywać i zajadać drugie śniadania. Nieważne czy jest to weekend, kiedy mam więcej czasu na ugotowanie czegoś ekstra, czy jest to środek tygodnia, kiedy praktycznie nie mam czasu na nic. Lubię przygotowywać i podawać posiłki tak, aby każdy z nich był wyjątkowy. I tak też jest z drugimi śniadaniami. Jestem całkowicie zauroczona tymi japońskimi pudełeczkami na lunch, które przygotowują matki swoim dzieciom do szkoły. Co prawda ja się w nic takiego nie bawię, ale lubię pod wieczór przygotowywać coś dobrego do pracy dla mnie i dla P. Dziś moja propozycja jest prosta i nieskomplikowana zarówno w doborze składników, jak i przygotowaniu. To pożywna sałatka na ciepło z soczewicą i burakiem. Chociaż pierwszy raz ją jadłam podczas samotnego popołudnia spędzonego nad laptopem (natchnienie czasami nas dopada w najmniej odpowiednim momencie i więzi na wiele godzin i tylko nieludzki głód nas wyrywa z transu), to odkryłam, że bardzo dobrze się sprawdza jako posiłek zabierany do pracy. To u mnie lunch boxowy przepis numer 1. 

POŻYWNA SAŁATKA NA CIEPŁO:
pół gotowanego lub pieczonego buraka
1 szkl. ugotowanej zielonej soczewicy 
2 łyżki poszarpanego sera - może być feta, ale ja akurat użyłam sera koziego

Ziołowy sos do sałatki:
Zmiksować:
garść szczypiorku
garść natki pietruszki
garść świeżej mięty
garść świeżej bazylii
1 łyżka oliwy z oliwek
szczypta soli
szczypta świeżo zmielonego pieprzu
Sałatka jest na ciepło, ale gwarantuję, że na zimno też jej niczego nie brakuje. 

Zostałam ostatnio nominowana do Liebster Blog Award 2015 przez bloga Sama Słodycz u Asi. Dziękuję i odpowiadam na pytania:

1. Jaką potrawę najczęściej przygotowujesz dla rodziny ?
Chyba jest to spaghetti, na którego punkcie mój P. ma bzika. A tak poza tym duszoną w sosie balsamicznym karkówkę.

2.  Ulubiony deser ?
Miska świeżych owoców. 

3.  Ulubiona książka ?
To trudne pytanie, ponieważ mam kilka książek, do których chętnie wracam co jakiś czas (to jest powód, dla którego wolę kupować książki, niż wypożyczać - lubię je mieć na własność). Wymienię więc kilka tych, których okładki są już wygięte, a kartki pożółkłe: "Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg, "Perswazje" Jane Austin, natomiast książki do których niezmiernie wracam od kiedy je przeczytałam będąc jeszcze w podstawówce to: cykl Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz (wciąż dokupuję nowe książki i nie mogę się ich doczekać) oraz, nic na to nie poradzę, "Harry Potter" J.K. Rowling, mimo iż nie lubię Harrego :} No i jeszcze jest Leśmian, eh...

4.  Przyprawy które najczęściej używasz w swojej kuchni ?
Oregano, tymianek, czosnek, czarny pieprz i płatki chili.

5.  Który kwiat najlepiej lubisz ?
Maki, bez dwóch zdań. Szkoda, że je "tępią".

6.  Serek waniliowy czy jogurt ?
Ani jedno ani drugie - niezbyt dobrze się po nich czuję, ale z tych dwóch wolę już jogurt, używam go często zamiast śmietany.

7.  Co używasz w swojej kuchni tylko sól czy Vegetę ?
Zawsze sól, nigdy Vegetę, czy inne gotowe ulepszacze smaku.

8.  Lubisz potrawy ostre czy łagodne ?
Lubię potrawy wyraziste.

9.  Najlepsze ciasto które jadłaś ? 
....Uwielbiam bezę Pavlovej, tort babci i murzynka mamy, choć ostatni raz jadłam go chyba jak byłam mała - ale wspomnienie zostało...

10.Co najczęściej gotujesz ? ziemniaki , kasze , czy ryż ?
Rzadko gotuję cokolwiek z tych rzeczy. Kilka miesięcy temu zrezygnowałam z dodatków do obiadów, chyba, że posiłki są w formie zapiekanki. Mięso jemy z warzywami, a warzywa często same. Ale jeśli już je jemy, to mogę powiedzieć, że raczej nie ma tu faworytów.

11. Kawa czy herbata ?  
Kawa, choć nie bardzo mogę ją pić. Ale szczerze ją miłuję :}

Paulina.