Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LUNCH TIME. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LUNCH TIME. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 marca 2017

JARMUŻOWE POŁUDNIE

Czas leci nieubłaganie i patrząc w kalendarz nagle odkryłam, że nie tylko mamy już wiosnę, ale i minął ponad miesiąc od mojego ostatniego wpisu. Tak to ostatnio u mnie jest, że czasu jest naprawdę niewiele, bo jego większość absorbuje mi Z., a resztę spędzam na nauce (nazwijmy to zmianą ścieżki kariery), lub po prostu "nicnierobieniem", bo cały dzień spędzony z marudną i ząbkującą 9-miesięczną córką, potrafi naprawdę wyczerpać. Ale nie o zmęczeniu chciałam mówić, tylko o mobilizacji. Bo macierzyństwo potrafi zmotywować bardziej, niż cokolwiek innego (przynajmniej tak jest w moim przypadku). Abstrahując od samorealizacji w dziedzinie zawodowej, jest jeszcze wzięcie się w garść, jeśli chodzi o dietę i ćwiczenia. Ruda postanowiła być fit. I niemal słyszę ten rechot, który wydają moi znajomi i rodzina, kiedy to czytają. Bo jeśli chodzi o aktywność fizyczną, to nie było takiej siły, która zmusiłaby mnie do ćwiczeń. Ale niestety patrząc w lustro niekoniecznie podoba mi się to co widzę, dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Poza tym postanowiłam ustabilizować swoją dietę. Wprowadziłam kilka zasad, wśród których kluczową jest "regularność", bo o regularne posiłki było u mnie ciężko rzez ostatnie 9 miesięcy. Drugą żelazną zasadą jest "m-ż", czyli mówiąc brzydko i kolokwialnie "mniej żreć". Czy to nie złota zasada Francuzów ? Częściej, ale mniej ? Jadać wszystko na co ma się ochotę, ale w granicach rozsądku ? Oraz wybierać takie składniki, które nam pomogą w lepszym trawieniu i maksymalnie nas odżywią. I tak powstała ta sałatka, która jest idealnym posiłkiem na drugie śniadanie, bo nie tylko syci, ale i dostarcza odpowiednich składników odżywczych. A że postanowiłam właśnie wprowadzić do jadłospisu Z. jarmuż i w tym celu udałam się na ryneczek, co zaowocowało kilkoma soczystymi i cudownie zielonymi liśćmi, głównym składnikiem tego przepisu jest właśnie jarmuż.


SAŁATKA Z JARMUŻEM (na 1 porcję):
2 liście świeżego jarmużu
1 marchewka
pół białej cebuli
2 łyżki ciecierzycy z puszki
1-2 łyżki sera - koziego lub fety
szczypta soli
1 łyżka soku z limonki
szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu

Jarmuż rwiemy na kawałki, odrzucając twardy środek. posypujemy szczyptą soli, polewamy 1 łyżeczką oliwy z oliwek i masujemy w dłoniach, aż zmięknie.
Marchew i cebulę kroimy tak jak lubimy, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i polewamy łyżką oliwy z oliwek. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25 minut w 180 stopniach. Następnie dodajemy na blachę cieciorkę z puszki (lub wcześniej ugotowaną) i podpiekamy wszystko dodatkowe 5 minut.
Na talerzu lub w misce, wykładamy jarmuż, a na niego podpieczone warzywa. Posypujemy pokruszonym serem, przyprawiamy niewielką ilością soli, świeżo zmielonego pieprzu i polewamy sokiem z limonki.



A oto inne moje propozycje na zimowe sałatki, które świetnie nadadzą się na drugie śniadanie do pracy i jednocześnie wspomogą odchudzanie, a przy tym będą sycące:

1. CAPRESE

2. SAŁATKA AZJATYCKA

3. FIOLETOWO-RÓŻOWA SURÓWKA

4. SAŁATKA Z SUSZONYMI POMIDORAMI I RUKOLĄ

5. SAŁATKA Z HALLOUMI I CIECIERZYCĄ

6. SAŁATKA Z BOTWINKĄ I JAJKIEM

7. TABBOULEH

8. SAŁATKA Z BRUKSELKĄ

9. SAŁATKA Z WĄTRÓBKĄ I FIGAMI

10. SAŁATKA Z BURAKIEM I SOCZEWICĄ

Paulina.

wtorek, 18 października 2016

SNACK TO GO - część 3

Dziś przedstawiam kolejny przepis z cyklu "przekąska na wynos". Być może wykorzystacie go lub zainspiruje was do stworzenia własnej przekąski do pracy, szkoły lub na spacer z dzieckiem. To jeden z tych przepisów, który zawiera w sobie dużo składników, bo robiłam generalny przegląd szafek w kuchni i miałam na wykończeniu trochę produktów. Jak wspominałam kilka postów wcześniej, takie batoniki nadają się idealnie do wykorzystania resztek z kuchennych zapasów.

BATONY QUINOA:
pół szkl. prażonych na suchej patelni pestek słonecznika
pół szkl. prażonego na suchej patelni siemienia lnianego
pół szkl. prażonych na suchej patelni wiórków kokosowych
pół szkl. przepłukanej komosy ryżowej
1/3 szkl. nasion chia
3 łyżki prażonych na suchej patelni pestek dyni

200 g suszonych fig
pół szkl. wody

Piekarnik nagrzać do 190 stopni.
Figi pokroić i zagotować wraz z wodą w małym rondelku. Gotować kilka minut, aż zmiękną, po czym zblendować je na mus.
Suche składniki wymieszać w misce, dodać do nich mus z fig i wymieszać dobrze, tak, aby składniki mokre oblepiły składniki suche. 
Masę przełożyć do jednorazowej formy keksowej i piec przez 20 minut w nagrzanym piekarniku.
Po przestygnięciu pokroić na grube prostokąty, po czym ułożyć batoniki na przykrytej papierem do pieczenia blaszce i wstawić na jeszcze 5 minut do nagrzanego piekarnika.
BATONY QUINOA:
a half cup of roasted on a dry pan sunflower seeds
a half cup of roasted on a dry pan flaxseed
a half cup of roasted on a dry pan coconut flakes
a half cup of rinsed quinoa
1/3 cup of Chia seeds
3 tablespoons of roasted on a dry pan pumpkin seeds

200 g of dried figs
a half cup of water


Preheat the oven to 190 Celsius degrees.
Cut the figs and boil them with water in a small saucepan. Cook a few minutes until softened, then blend them on the mousse.
Mix the dry ingredients in a bowl, add the mousse and mix well.
Put the dough into a baking mold and bake for 20 minutes in preheated oven.
After cooling cut into thick rectangles, then lay the bars on the covered with baking paper baking tray and put on 5 more minutes in the preheated oven.


Paulina.

piątek, 10 czerwca 2016

LEKKIE POPOŁUDNIE - naleśniki z zieleniną z lemoniadą z nasionami chia

Mimo, że jeszcze nie kalendarzowe, niezaprzeczalnie lato już tu jest. A gdy jest ciepło i słonecznie, nie mamy zbytnio ochoty na objadanie się, tym bardziej jakimiś tłustymi i mocno energetycznymi produktami. CHcemy zjeść lekko, aromatycznie, świeżo, a to wszystko popić jakimś mocno orzeźwiającym napojem. Dziś więc leciutkie naleśniki z zieleniną oraz odżywcza lemoniada z chia. Lunch lub obiad idealny - sami zdecydujcie do której z kategorii chcecie zaliczyć ten zestaw.

NALEŚNIKI Z ZIELENINĄ:
Ciasto naleśnikowe:
1 szkl. mąki (waszej ulubionej, ja użyłam z ciecierzycy)
1 szkl. wody
szczypta soli

Składniki wymieszać na jednolitą masę, a następnie usmażyć na patelni cienkie naleśniki. 

Farsz:
1 opakowanie ricotty
2 garści liści selera naciowego
garść liści świeżej bazylii
kilka listków świeżej natki pietruszki
garść prażonych pestek z dyni
garść prażonych pestek słonecznika
sól, pieprz
sok z limonki
ewentualnie 1 ząbek czosnku

Naleśniki ułożyć jeden na drugim.
Ricottę wymieszac z solą, pierzem i zmiażdżonym zabkiem czosnku. Posmarować nią naleśnik na wierzchu. Ułożyć liście świeżych ziół, posypać prażonymi pestkami i skropić sokiem z limonki.
Można dodać inne świeże zioła, u mnie dopiero rosną wdonicy na balkonie i są jeszcze za małe, aby szły pod nóż :{

CO DO PICIA? Można zaparzyć dzień wcześniej dzbanek mięty lub pokrzywy i gdy ostygnie, wstawić go do lodówki, aby sie porządnie schłodził. Można też zrobić pyszną lemoniadę z chia
1 cytrynę i 1 limonke pokroić w plastry. Zagotować 1 litr wody, wyłączyć i wrzucić do wrzątku plastry cytrusów. Wymieszać, rozgnieść trochę widelcem plastry, aby puściły trochę soku, ale nie za bardzo, aby nie były poszarpane. Gdy ostygnie, przelać do dzbanka, w którym będą wsypane nasiona chia (2-3 łyżki). Wstawić do lodówki, aby lemoniada się schłodziła. Po przelaniu lemoniady do szklanki można jeszcze do niej dodać trochę świeżego soku z limonki.
Ja swojej lemoniady nie słodzę, ale możecie to zrobić na etapie gotowania wody. 

























poniedziałek, 23 maja 2016

PALEO LUNCHBOXES - część 2

Przeprowadzka w 9 miesiącu ciąży to nie lada wyzwanie, dlatego brakuje mi czasu na umieszczanie nowych postów, czy podejrzenie co nowego u moich blogowych znajomych. Ale dziś wrzucam szybko nowe pomysły na paleo lunchboxy. Mam nadzieję, że skorzystają z nich zarówno miłośnicy Paleo, jak inni lunchboxowi fani :)


1. Tortilla zrobiona z mąki z ciecierzycy z szynką, szpinakiem, serem cheddar, pastą z awokado, limonki i czosnku.

Deser: 
garść winogron, garść migdałów

2. Smażona na patelni grillowej pierś kurczaka marynowana wcześniej w :
pół łyżeczki sproszkowanej słodkiej papryki 
pół łyżeczki sproszkowanego imbiru
1/3 łyżeczki utłuczonych ziaren kolendry
1/4 łyżeczki sproszkowanej chili
1/3 łyżeczki granulowanego czosnku
sól + trochę świeżo zmielonego pieprzu

Sałatka:
2 liście sałaty lodowej
1 duża rzodkiewka
1 grubszy plaster sera pokrojony w grubą kostkę (gatunek wedle uznania)
pół awokado
2 łyżki zielonych oliwek
1 łyżka posiekanej świeżej natki pietruszki
1 łyżka świeżej rzeżuchy

Deser:
1 duża różowa śliwka
2 wafle ryżowe oblane gorzką czkoladą


3. Sałatka: sałata lodowa, rzeżucha, pół awokado, 2 plasterki smażonego na chrupko boczku, 1 łyżka soku z limonki
1,5 wafla ryżowego z dodatkiem amarantusa

Deser: mieszanka bakalii

4. Gotowany w przyprawach indyk (użyłam czosnku i świeżych gałązek tymianku do wywaru)

Sałatka Tabbouleh :
2 łyżki ugotowanej kaszy bulgur
1/3 posiekanej w drobną kostkę czerwonej papryki
pół posiekanego w drobną kostkę pomidora
2 rzodkiewki posiekane w drobną kostkę
garść liści selera naciowego
1mały ogórek gruntowy posekany w drobną kostkę
sól, pieprz
kilka nasion kolendry - zmiażdżonych
granulowany czosnek

Deser: 
1 gruszka 
2 kostki bardzo gorzkiej czekolady

5. Mała garść ugotowanego makaronu Soba
1 plaster schabu - ugotowany dzień wcześniej i pokrojony w kostkę (jak na kotlet schabowy) 
1 dyża rzodkiewka pokrojona  w kosteczkę
1 łyżka posiekanego szczypiorku
1 łyżka posiekanych liści selera naciowego
1 łyżka białego i czarnego sezamu - prażonych na suchej patelni
szczypta czosnku granulowanego
1 łyżka sosu sojowego z melasą
1 łyżka sosu grzybowo-sojowego

 1 pomidor + posiekany szczypiorek i seler naciowy

Deser:
kilka czerwonych winogron
1 wafel ryżowy
kawałek domowej granoli
1 babeczka bananowa

Paulina.

sobota, 7 maja 2016

HALLOUMI & SPICY CHICKPEAS SALAD

Uwielbiam w ciągu dnia jadać salatki. Wydają mi się one idealne na drugie śniadanie. Są szybkie, świeże i zdrowe. A że bazarkowy sezon robi się coraz ciekawszy, możemy już znaleźć na straganach wonne i zieloniutkie produkty. Aby nadać sałatce wyrazisty akcent, dodałam do niej sera halloumi. Polecam go wszystkim, bo jest po prostu przepyszny - słony i ma świetną gumowatą konsystencję (tak inną od serów, które znacie). 
Sałatka została również lunchboxową wkładką dla P. 

SAŁATKA Z GRILLOWANYM HALLOUMI I PIKANTNĄ CIECIERZYCĄ:
4 plastry sera halloumi
2 łyzki pikantnej ciecierzycy
1 ogórek gruntowy
1 pomidor malinowy
2 garści liści świeżego szpinaku
1 łyżka posiekanej świeżej pietruszki i bazylii

Na talerzu ułożyć szpinak, zioła oraz warzywa. Ser pokroić na plastry i zgrillować go na patelni tak, aby z każdej strony był rumiany. Spokojnie - nie roztopi się. Ułożyć ser na warzywach i posypać całość pikantną ciecierzycą.

PIKANTNA CIECIERZYCA:
1/3 szkl. ciecierzycy
pół łyżeczki sproszkowanej słodkiej papryki
1/3 łyżeczki sproszkowanej chili
1/3 łyżeczki cytrynowego pieprzu
2 łyżki oliwy

Ciecierzycę przygotować tak, jak jest napisane na opakowiu. Przyprawy wymieszać w misce, dodać do nich oliwę, a następnie wrzucić ciecierzycę, porządnie wymieszać i wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na około 15-20 minut.
Paulina.

czwartek, 28 kwietnia 2016

PALEO LUNCHBOXES - część 1

Przechodząc na nową dietę zawsze mamy ten kłopot, co wziąć ze sobą do pracy na drugie śniadanie. Jeśli musimy zrezygnować z tych składników, które były przez nas non stop jedzone w ciagu dnia, nagle dieta robi się tylko większym kłopotem i po pewnym czasie od niej odchodzimy, zrażeni tym, że nie możemy na przykład wpakować do torby zwykłej kanapki, tylko musimy wymyślać coś specjalnego. A to naprawdę nic trudnego ! Wystarczy naprawdę dobra organizacja.
Rutyna nie jest dobra dla naszego organizmu. Nie, jeśli chodzi o żywienie. Poza tym umówimy się, jak długo można żuć to samo ? Ja na pewno nie potrafię, ale pewnie są takie osoby, którym to specjalnie nie przeszkadza. Wspominałam, że mój P. przeszedł na próbną paleo dietę, w związku z czym kanapki na drugie śniadanie wypadły z jego jadłospisu. Warzywa, owoce i mięso - teraz tak wygląda jego lunchboxowa rzeczywistość. Ale żeby nie było - nie preżę się przy tym tak bardzo. Po prostu znalazłam dobry sposób - robię trochę więcej mięsa na obiad, aby następnego dnia mógł je wziąć ze sobą do pracy. Pudełka na drugie śniadanie przygotowuję wieczór wcześniej i wkładam do lodówki. Rano nie pozostaje nic innego, jak spakować mu je do torby i zająć się spokojnym przygotowywaniem śniadania :}

Wiem, że niektórzy z Was, drodzy czytelnicy, też niedawno przeszli na paleo lub ktoś z waszych bliskich, dlatego ten wpis jest dla Was. Dziś kilka przykładowych zestawów śniadaniowych do pracy. 
A wszyscy nie-paleo-fani też mogą znaleźć tu coś dla siebie !


! Do każdego lunchu daję też małe pudełko lub słoiczek z deserem. Nie będze on widoczny na każdym zdjęciu, ale odnotowałam, jakie deserki dostawał P. i umieszam je w opisie.


1. Czerwony ryż + gotowany indyk (zamarynowany wczęśniej w ulubionych ziołach) + pomidory z poiekaną świeżą pietruszką i bazylią.

Deser : Winogrona + wafle ryżowe

Śniadaniowy shake : 
1 łyżka nasion chia
2 łyżki płatków owsianych
1 banan
1 łyżeczka ciemnego kakao
garść mrożonych truskawek
pół szkl. wody lub mleka ryżowego (lub zwykłego, migdałowe też dobrze smakuje z tym zestawem)

Płatki namoczyć wrzątkiem dzień wcześnej. Rano zmiksować wszystkie składniki.
Zawsze robię takich koktajli większą ilość, sama potem biorę je na wynos lub popijam do śniadania. 

2. Satłatka z rukoli, suszonych pomidorów, pomidorków cherry, prażonych pestek dyni + sól, pieprz, oliwa
Sałatka z makaronem bezglutenowym (jakimkolwiek makaronem, który nie jest pszeniczny), szpinakiem, jogurtem naturalnym + granulowany czosnek, sól, pieprz

Deser : Śliwka + pół zmiksowanego banana, garść namoczonych wcześniej i zmiksowanych na mus daktyli, łyżeczka nasion chia

3. Ryż ugotowany z suszonym tymiankiem
Satłatka: rukola + świeży szpinak + posiekana świeża pietruszka i bazylia + prażone pestki słonecznika + suszone pomidory + świeże pomidory + smażony kurczak

Deser: kilka suszonych daktyli + kilka moczonych wcześniej w wodzie migdałów+ gruszka

4. Smażony kurczak
Sałtka: rukola + sałata + świeże pomidory + awokado + prażone pestki słonecznika +ocet balsamiczny

Deser: 2 wafle ryżowe + budyń na zimno z gorzkiej czekolady na mące i mleku kokosowym (przełożony do słoiczka)

DOMOWY BUDYŃ:
{ na dwie duże miseczki na deser po obiedzie + malutki słoiczek - 200 ml - do lunchboxu na dzień następny }

2 łyżki ciemnego kakao
pół tabliczki ciemnej czekolady
1 puszka mleka kokosowego
4 łyżki mąki kokosowej
ewentualnie 1-2 łyżki syropu z agawy

Mleko kokosowe zagrzać w garnku, dodając do niego kakao. Dobrze wymieszać - najlepiej trzepaczką. Gdy mleko będzie wymieszane, dodać do niego mąkę kokosową i ponownie wymieszać. Mieszać łyżką cały czas, a gdy zacznie się gotować, zdjąć z ognia. Na tym etapie budyń powinien być gęsty, ale jeśli nie jest, dodajcie jeszcze mąki kokosowej. Jeśli budyń jest natomiast za gęsty, możecie go trochę rozrzedzić wodą lub zwykłym mlekiem. Do garnka wsypcie posiekane na grubo kostki czekolady, wymieszajcie. Jeśli budyń jest za mało słodki, możecie dodać syrop z agawy. 
Po wierzchu można posypać dodatkową czekoladą. W tym przypadku była mleczna, która w diecie paleo nie za bardzo jest dozwolona, ale to była bardzo deszczowa i pochmurna sobota, więc pozwoliliśmy sobie na taki słodki umilacz :}
Deser po schłodzeniu smakuje jak pudding. Dlatego też polecam go jako dodatek do lunchboxu. Wystarczy dobrze zamykany słoiczek i możecie zabrać taki budyń do pracy. Można go wzbogacić o prażone orzechy i nasiona chia. Ja wzbogaciłam go o duże kawałki czekolady - mój P. to istny jej pożeracz.

5. Wędzony łosoś + jajko na twardo
Sałatka : pomidorki cherry + sałata + świeża bazylia + ocet balsamiczny + nasiona chia + prażony sezam

Deser : Winogrona + paleo brownie 

6. Wędzony łosoś + jajko na twardo
świeże pomidory + sałata + świeży koperek + ser halloumi

Deser : domowe amarantuski + koktajl z 1 banana, połowy pomarańczy, 1 łyżeczki cynamonu i 1 łyżeczki spiruliny

7. Gotowany indyk + sałata + świeże pomidory + świeża papryka + świeża bazylia + feta lub halloumi lub kozi ser + nasiona chia + prażony sezam

Deser : mieszanka bakalii: garść moczonych wcześniej w wodzie orzechów + garść suszonej żurawiny + garść suszonych moreli + garść suszonych daktyli + garść suszonych śliwek

8. Pieczony schab z dnia poprzedniego
Sałatka : świeże pomidory + świeże ogórki + sałata + grillowany halloumi 

Deser : Koktajl z 1 banana, 2 garści mrożonych malin i 3/4 szkl. mleka (może być też roślinne)

Paulina.

niedziela, 3 kwietnia 2016

LUNCH TIME - część 5 / + PREGNANT RECIPES

Dziś kolejny post z cyklu "lunch time", czyli po prostu propozycja drugiego śniadania. Tak jak zapowiedziałam, będą pojawiały się przepisy odpowiednie dla kobiet w ciąży. Dodałam kilka etykiet, którymi będę oznaczała posty, pracuję też nad tym, aby moje stare posty otrzymały dodatkową etykietę, jesli przepis jest wskazany dla ciężarnych. Oczywiście nie będę tu przy każdym przyszłym wpisie tego zaznaczała, po prostu jeśli ktoś z Was jest zainteresowany tematem, należy kliknąć odpowiednie etykiety : "ciążowe jedzenie", "dobre dla kobiet w ciąży" oraz "PREGO" - skrót od ang. "pregnant".
A poniżej przedstawiam przepis na kolorową, prostą i smaczną surówkę oraz rosół, który wyszedł tak jakby przez przypadek :}


FIOLETOWO-RÓŻOWA SURÓWKA:
Otrzeć i wymieszać:
pół małej główki kapusty czerwonej
2 średnie marchewki
1 małe jabłko
2 pałki selera naciowego

1 łyżka posiekanego szczypiorku
sól, pieprz
1 łyżka otartego twardego sera (mój był z Wiżajn)

Warzywa tarkowałam w malakserze, ale jeśli nie macie takiej opcji, zwykła tarka też będzie dobra.

ROSOŁEK PRZY OKAZJI:
Dlaczego "rosołek przy okazji" ? Ponieważ tak się akurat złożyło, że przygotowywałam sos do zawekowania w słoiki (dobry pomysł dla tych, którzy w najbliższym czasie nie będą mieli zbytnio czasu na gotowanie). Zrobiłam go na początku jak zwykłą zupę. Gdy warzywa zmiękły, odlałam trochę samego warzywnego bulionu, a resztę zmiksowałam na gładki i gęsty sos. Ugotowałam makaron nitki, dodałam trochę świeżego koperku i tak miałam rosołek na szybko, doskonały jako pierwsze danie lunchowe dla tych, którzy chcą przekąsić coś ciepłego i pokrzepiającego.
Mój bulion wołowy powstał dzień wcześniej podczas duszenia mięsa na obiad. Szkoda mi było go wyrzucać i tak znalazł zastosowanie dzień później - i to w dwóch przepisach !

2 szkl. bulionu wołowego
1-2 szkl. wody
włoszczyzna : 1 marchewka, 1 korzeń pietruszki, kawałek korzenia selera, kawałek pora
1 duże jabłko
1 czerwona papryka
kilka całych pomidorków koktajlowych
3 pałki selera naciowego
1-2 ząbki czosnku
garść posiekanego koperku
garść posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz
trochę ziela angielskiego (4 ziarna)
2 liście laurowe







Na koniec jeszcze trochę z Wielkanocy, którą pominęłam przy podsumowaniu marca:

1. Szukanie bazi w Olecku jest łatwe - wystarczy pojechać nad jezioro i zerwać kilka gałązek :)
2. Firmowy uśmiech przy świątecznym stole.
3. i 4. Święconka.

1. i 2. Mój mazurek z domowym kajmakiem znowu pojawił się na święta. To prosty przepis i co najważniejsze szybko się go robi i zawsze wychodzi. Kajmak można zrobic nawet kilka miesięcy wcześniej i trzymać go w lodówce. Ten, który wykorzystałam w tym roku do mazurka, został zrobiony 4 miesiące wcześniej, na Bożonarodzeniowe krówki. I jak widać, to co zostało, świetnie się rpzechowało, a smak wciąż był obłędny !
3. Jeden mazurek został u moich rodziców, a drugi powędrował do teściów. Na zdjeciu w towarzystwie babki wielkanocnej, którą upiekła teściowa.
4. I jeszcze raz stół wielkanocny. Jakie potrawy znalazły się na Waszym stole ? U mnie była standardowa sałatka warzywna, pieczone mięso, bigos, pieczona biała kiełbasa pod chrzanową pierzynką, tatar, faszerowane jajka zrumienione na masełku na patelni oraz jajka w majonezie.


Paulina.