Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LATO W KUCHNI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LATO W KUCHNI. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lipca 2016

BREAKFAST RAINBOW-L - PORANNY ROZRUCH - część 6

Bez śniadania nie potrafię funkcjonować. Wypuśćcie mnie bez niego z domu, a pewne jest, że nie tylko na niczym się nie skupię, ale też ofukam wszystkich dookoła. Nie tylko mężczyzna robi się zły, gdy jest głodny. Gdy stragany zapełniają się nowalijkami, ciężko jest nie skorzystać z tylu dobroci i nie przemycać ich ciągle do kuchni.
UWAGA! Post pisany na raty, głównie o 4 rano, po zaledwie 1,5h snu w ciągu ostatniej doby. Jeśli coś wyszło nie tak, a tekst jest pokrętny, proszę wybaczcie młodej matce :)

ŚNIADANIOWA MICHA SZCZĘŚCIA:
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
pół szklanki mleka roślinnego - u mnie był waniliowy napój sojowy
pół starkowanego na malutkich oczkach jabłka
2 łyżeczki nasion chia
2 łyżeczki posiekanych orzechów - u  mnie pistacje
sezonowe owoce - truskawki + wydrylowane czereśnie

ewentualnie miód lub syrop klonowy do posłodzenia

Ugotowaną na sypko kaszę wymieszać z jabłkiem i mlekiem roślinnym. Posypać po wierzchu chia, orzechami i owocami. 

TRUSKAWKOWE TOSTY FRANCUSKIE Z MALINOWYM SOSEM:
2-3 kromki chleba przekrojone na pół
1 jajko
5 łyżek mleka
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka cukru pudru

truskawki
listki świeżej mięty
garść malin
1 łyżka wody
1 łyżeczka miodu lub syropu z agawy
masło

Jajko, mleko, cynamon i cukier puder wymieszać. Maczać w masie jajecznej chleb i smażyć na rozgrzanej patelni, na której wcześniej zostało rozpuszczone masło.
W międzyczasie w małym rondelku podgotować maliny. Świeże owoce wrzucić do rozgrzanego naczynia razem z małą ilością wody i syropem, dodać kilka listków mięty lub kilka kropel ekstraktu miętowego. Podgotować, aż maliny się rozpadną, tworząc sos.
Usmażone na złoty kolor kromki chleba układać na talerzu. Każdą kromkę polać łyżeczką sosu malinowego. Udekorować świeżymi truskawkami, świeżymi listkami mięty i polać końcówką sosu.

Paulina.

środa, 22 czerwca 2016

STRAWBERRY CAKE WITHOUT BAKING - torcik truskawkowy bez pieczenia

Gdy nie znasz dnia ani godziny, żyjąc z chwili na chwilę, bo w każdej może się okazać, że twoje dziecko właśnie podjęło decyzję, aby wyjść na świat - działasz szybko i dość nieprzewidywalnie. Przynajmniej jeśli chodzi o sprawy kuchenne. Rozpisywany wcześniej plan tygodniowy na obiady skurczył sie do planu jednodniowego. A wszystko co przygotowujesz ma być niewyszukane, nie pochłaniające dużych ilości czasu, ani wysiłku (bo umówmy się, w tym momencie czasami zrobienie kanapki potrafi nieźle wyczerpać). Tak więc przepisy proste i spontaniczne stały się ostatnio moimi ulubionymi. W ferworze przeprowadzki, dzieciątkowych przygotowań i nie zawsze idealnego samopoczucia, nie umieszałam w tym roku jeszcze żadnego przepisu z truskawkami - aż wstyd ! Dlatego proponuję dziś torcik truskawkowy bez pieczenia. Szybki i nieskompliwkowany, ale smaczny.

TORCIK TRUSKAWKOWY BEZ PIECZENIA:
"Blaty":
1 opakowanie biszkoptów
1 łyżka kakao rozpuszczona w 4 łyżkach wrzątku
prawie pół kostki masła - niezbyt twardego, ale i nie za miękkiego

Krem:
Wymieszać:
250 ml mascarpone
300 ml ubitej kremówki

truskawki
opakowanie galaretki truskawkowej

Przygotować galaretkę. Ponieważ jest gorąco, a nam zależy, aby ścięła się tochę szybciej, dodajcie do niej mniej wody - tak o 1/3 mniej, niż tego wymaga się na opakowaniu. W międzyczasie, gdy galaretka będzie stygła, można pzygotować ciasto.

W malakserze rozkruszyć biszkopty na miałką masę i dodać resztę składników. Na sam koniec masa ma być jednolicie ciemna od kakao oraz mieć konsystencję mokrego piasku. 
Połowę masy wysypać na dno małej tortownicy (18cm średnicy) i dociskać łyżką lub łopatką, aby równomiernie się rozłożyła. Na bazie rozłożyć 1/3 kremu, na to ułozyć pokrojone w grubsze plasterki truskawki i przykryć kolejną porcją 1/3 kremu. Na wierzch wysypać resztę masy ciastkowej i delikatnie podociskać ją łyżką tak, aby utworzyła jednolity placek i zakryła krem. Ostatnia warstwa 1/3 kremu idzie na samą górę, a na niej należy ułożyć całe truskawki (najlepiej aby zostały do tego wybrane takie owoce, które są mniej więcej tej samej wielkości i kształtu).
Ciasto wstawiamy do lodówki - podobnie miskę z galaretką.
Od tej pory co jakiś czas zaglądamy do lodówki, aby skontrolować galaretkę Jeśli zaczyna gęstnieć, możemy ją ostrożnie wylać na wierzch ciasta, zalewając nią całe truskawki. Zazwyczaj zostaje mi w misce trochę galaretki, więc resztę po prostu przelewam do szklanej lub salaterek jako oddzielny deser.
Od teraz ciasto potrzebuje już mniej więcej godzinę, aby być całkowicie gotowe, ponieważ gęstniejąca galaretka szybko się dotnie, a mascarpone i masło, które dodaliśmy do biszkoptowych blatów równie szybko się schładzają, trzymając całość w ryzach.
Złapana na oblizywaniu się.
I teraz uwaga wszystkie ciężarne ! Zastanawiacie się zapewne, dlaczego przy tym poście dałam etykietę "dobre dla kobiet w ciąży" ? Myślicie "Przecież każdy wie, że nie można jeść w ciąży truskawek, bo są meeega alergenne. Daaaa !". Otóż, po spotkaniu z dietetykiem w szkole rodzenia dowiedziałam się, że warto zapoznać swoje dziecko jeszcze w brzuszku z tym alergenem. Nie spożywać wiele tych truskawek, nie objadać się nimi, ale od czasu do czasu trochę ich skonsumować można, wtedy istnieje możliwość zmniejszenia ryzyka posiadania w przyszłości przez nasze dziecko alergii na ten owoc. A poza tym - nie bójmy się paniczne wszystkiego, co nam mówią, czy co podpowiada wujcio Google. Nasz organizm w tym okresie sam nam wiele rzeczy podpowiada i tego się trzymajmy ;) 

Paulina.

piątek, 17 czerwca 2016

QUICK CHOCOLATE PIE & HOMEMADE ICED COFFEE

Czereśnie najlepiej jeść na surowo - jakoś rzadko zdarza mi się je przetwarzać. Jednak w momencie, gdy najdzie nas silna ochota na ciasto, wtedy nawet one się przydadzą. I choć po zapieczeniu nie są tak wyraziste jak wiśnie, to jednak zdecydowanie się sprawdzają. Dziś przepis, który robiony był "na oko", ponieważ powstał pod wpływem chwili i był wynikiem mojej szalonej fantazji. Ciasto być może nie prezentuje się zbyt elegancko, jednak przekrojone na kawałki wygląda całkiem zgrabnie. No i do tego jest pyszne oraz całkowicie zaspokaja nieludzką ochote na słodkości. Do tego domowa mrożona kawa lub czekolada i popołudnie staje się bardzo bardzo słodkie :)
Czyli podumowując, kolejny eksperyment uważam za udany ;)

BŁYSKAWICZNE CIASTO CZEKOLADOWE:
2 jajka
1/2 szkl. oleju kokosowego
3/4 szkl. mleka migdałowego
1/2 szkl. cukru
2 łyżki kakao
1,5 szkl. mąki
pół łyżeczki sody 

1 szkl. wydrylowanych czereśni (u mnie wyszło 24 czereśnie, po 4 w 6 rzędach)
2 garści płatków kukurydzianych
3/4 tabliczki białej lub mlecznej czekolady

Jajka wymieszać z cukrem na kogel mogel. Dodać olej i mleko, dokładnie wymieszać, po czym dorzucić składniki suche. Masa ma wyjśc w miarę gęsta. Wylać ciasto na natłuszczoną prostokątną blachę - u mnie warstwa ciasta była cienka - może z 3-centymetrowa. Poukładac na wierzchu, w równych odstępach czereśnie, posypać chrupkami i oprószyć posiekaną czekoladą.
Wstawić do nagrzanego do 190 stopni piekarnika na około 20 minut - ponieważ warstwa ciasta jest cienka, a blaszka dość spora, to szybko sie upiecze.
Studzić na kratce. Po ostudzeniu, można polać polewą z gorzkiej czekolady.
Przepis totalnie eksperymentalny, ale wyszedł znakomicie. Ciasto było puszyste, pulchne, w sam raz słodkie. Po pokrojeniu na równe kwadraciki, każdy kawałek krył w sobie jedną soczystą czereśnię.

CO DO PICIA ?
Jest upał, ale do deseru przydałaby się kawa ? Jeśli nie chcecie pić gorącej, polecam wieczór wcześniej zrobić kostki kawowe do zamrażarki. Zaparzcie w dużym kubku kawę (obojętnie, fusiastą lub rozpuszczalną, oby tylko była bardzo bardzo mocna), jeśli lubicie, posłodzcie ją od razu (najlepiej szczodrze). Gdy przestygnie przelejcie ją do foremek lub woreczków na lód i wstawcie do zamrażarki. Potem tylko, przed podaniem, wrzućcie kilka kostek do szklanki, zalejcie je zimnym mlekiem lub wodą (co kto woli) i macie domową mrożoną kawę. 
Nawet jeśli posłodzicie kawę przed mrożeniem, to pamiętajcie, że po przygotowaniu napoju, nie będzie on bardzo słodki i nie będzie bardzo mocny. Po to musicie zaparzyć kawę sikierę i dobrze ją posłodzić, ponieważ będzie ona później w postaci kostek, a więc smak i aromat muszą być skondensowane. Przecież do przygotowania napoju używacie zaledwie kilku kostek, tak więc po zmieszaniu ich z mlekiem lub woda, otrzymacie lekki, aromatyczny napój, niezbyt słodki, ale nie gorzki. 

Ten pomysł sprawdza się także w przypadku innych smaków. Można tak zamrozić czekoladę lub zagęszczone soki owocowe - potem te owocowe kostki wrzucać do wody mineralnej lub gazowanej. Sprawdza się też motyw z ziołami i kawałkami świeżych owoców zatopionych w kostkach lodu. Możliwości jest sporo, wypróbujcie je wszystkie ! ;)

Paulina.