Bez śniadania nie potrafię funkcjonować. Wypuśćcie mnie bez niego z domu, a pewne jest, że nie tylko na niczym się nie skupię, ale też ofukam wszystkich dookoła. Nie tylko mężczyzna robi się zły, gdy jest głodny. Gdy stragany zapełniają się nowalijkami, ciężko jest nie skorzystać z tylu dobroci i nie przemycać ich ciągle do kuchni.
UWAGA! Post pisany na raty, głównie o 4 rano, po zaledwie 1,5h snu w ciągu ostatniej doby. Jeśli coś wyszło nie tak, a tekst jest pokrętny, proszę wybaczcie młodej matce :)
ŚNIADANIOWA MICHA SZCZĘŚCIA:
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
pół szklanki mleka roślinnego - u mnie był waniliowy napój sojowy
pół starkowanego na malutkich oczkach jabłka
2 łyżeczki nasion chia
2 łyżeczki posiekanych orzechów - u mnie pistacje
sezonowe owoce - truskawki + wydrylowane czereśnie
ewentualnie miód lub syrop klonowy do posłodzenia
Ugotowaną na sypko kaszę wymieszać z jabłkiem i mlekiem roślinnym. Posypać po wierzchu chia, orzechami i owocami.
TRUSKAWKOWE TOSTY FRANCUSKIE Z MALINOWYM SOSEM:
2-3 kromki chleba przekrojone na pół
1 jajko
5 łyżek mleka
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka cukru pudru
truskawki
listki świeżej mięty
garść malin
1 łyżka wody
1 łyżeczka miodu lub syropu z agawy
masło
Jajko, mleko, cynamon i cukier puder wymieszać. Maczać w masie jajecznej chleb i smażyć na rozgrzanej patelni, na której wcześniej zostało rozpuszczone masło.
W międzyczasie w małym rondelku podgotować maliny. Świeże owoce wrzucić do rozgrzanego naczynia razem z małą ilością wody i syropem, dodać kilka listków mięty lub kilka kropel ekstraktu miętowego. Podgotować, aż maliny się rozpadną, tworząc sos.
Usmażone na złoty kolor kromki chleba układać na talerzu. Każdą kromkę polać łyżeczką sosu malinowego. Udekorować świeżymi truskawkami, świeżymi listkami mięty i polać końcówką sosu.
Paulina.



















