Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIETOLERANCJA LAKTOZY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIETOLERANCJA LAKTOZY. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 września 2016

PORANNY ROZRUCH - część 9

U was też wrzesień jest taki gorący ? Żar leje się dosłownie z nieba ! A skoro jest tak gorąco, posiłki są znacznie lżejsze - na przykład takie śniadanie... Ostatnio mam same lekkie i owocowe, jak ta śniadaniowa micha:

SEZONOWA MICHA ŚNIADANIOWA
1/4 szkl. płatków orkiszowych
1/4 szkl. płatków jaglanych
1/4 szkl. płatków ryżowych
3/4 szkl. mleka lub mleka roślinnego
2 łyżki syropu z agawy

Przybranie:
garść malin
1 brzoskwinia
garść czarnych porzeczek (mrożonych)
1 łyżka nasion chia
1 łyżka prażonego na suchej patelni sezamu
1 łyżka posiekanej gorzkiej czekolady

Płatki zalać gorącym mlekiem i wymieszać z syropem. Na koniec przybrać owocami i ziarnami.

Paulina.

środa, 10 sierpnia 2016

VEGAN COCONUT-CHOCOLATE MILK

Od kiedy zrobiłam je po raz pierwszy, pokochałam mleko kokosowe. Jeśli dodam mniej wiórków robi się lekka woda kokosowa, która schłodzona, jest idealna na upalne dni. Jeśli wiórków jest więcej, wychodzi mleko, którego używam do owsianki lub kawy. Tak czy siak, smak jest subtelny, a sam napój lekko słodkawy - uzależniający. Ostatnio postanowiłam trochę zaszaleć i dodałam do przepisu kakao. Bo kto nie lubi mleka czekoladowego ? Każdy je uwielbia ! Zrobiłam więc swoje własne kokosowe mleko czekoladowe. Jeden dzień - tyle wytrzymało. Rano zalałam płatki kokosowe wrzątkiem, a pod wieczór mleka już nie było. I tak musiałam w krótkim czasie robić drugą partię tego czekoladowo-kokosowego cuda.

CZEKOLADOWE MLEKO KOKOSOWE:
1,5 szkl. wiórków kokosowych
4 szkl. wrzątku
4 łyżki cukru lub innego słodzika
2 łyżki ciemnego kakao


Wiórki kokosowe wraz z cukrem zalać wrzątkiem, wymieszać aż cukier się rozpuści i odstawić na godzinę. Po tym czasie przecedzić wiórki od płynu. Ja to robię przez cienkie sito, a wiórki dociskam jeszcze łyżką, aż robią się suche. Do mleka dodać kakao i porządnie wymieszać. wstawić do lodówki - przechowywać w niej maksymalnie 4 dni.

Odsączone i wysuszone wiórki kokosowe możecie potem wykorzystać do ciasta, owsianki lub tak jak ja zrobić z nich domowe Rafaello lub batoniki Bounty (wszystkie 4 przepisy niedługo na blogu).

Ostatnio mam fazę na trochę starsze przeboje, których słuchamy rano z Z. Biorę ją na ręce, śpiewam jej głośno, mocno przy tym fałszując, robiąc różne miny i udając, że tańczymy, a ona robi usteczka w wielkie "O", wytrzeszcza swoje szare oczka z długaśnymi rzęsami (rzęsy po tacie) i macha rączkami z wielkim podekscytowaniem. Dziś więc MOJA ukochana śniadaniowa piosenka :

DEXY'S MIDNIGHT RUNNERS - COME ON EILEEN 


A to ulubiona poranna piosenka Z. Mojej córce podoba się Taylor Swift, cóż począć ? Ale przynajmniej się fajnie przy tym uśmiecha...tymi bezzebnymi dziąsełkami..
"Shake it off":


Paulina.

niedziela, 7 sierpnia 2016

PORANNY ROZRUCH - część 7

Dziś kolejny przepis z cyklu tych śniadaniowych, czyli jak dobrze i smacznie rozpocząć dzień :)

PLACKI OWSIANO-KOKOSOWE:
4 łyżki płatków owsianych
pół szkl. mleka krowiego lub roślinnego (użyłam kokosowego)
1 łyżka nasion chia
1 jajko
3/4 szkl. mąki

olej kokosowy do smażenia



Płatki zalać mlekiem i odstawić na 30 minut. Dodać resztę składników i wymieszać tak, aby konsystencja masy była jednolita i w miarę gęsta. Jeśli ciasto jest za wolne, dodać jeszcze trochę mąki.
Na patelni wlewać po 1 łyżce ciasta i smażyć aż placuszki nabiorą złocistego koloru.


Paulina.

piątek, 15 kwietnia 2016

AMARANTH COOKIES - czyli AMARANTUSKI

Zdrowe słodycze i desery też mogą być pyszne ! A czasami nawet nie poczujecie różnicy między alternatywą mniej i bardziej zdrową. Dziś na tapetę weźmiemy ciastka z ziaren amarantusa, które ostatnimi czasy stały się bardzo popularne - widziałam je nawet w aptece ! Przygotowanie domowych amarantusków jest bajecznie proste, a do tego szybkie. Ciasteczka będą dobre dla tych, którzy się odchudzają, nie tolerują laktozy, glutenu, czy są na diecie paleo (chociaż są różne źródła, jedni mówią, że amarantus w tej diecie jest dozwolony, inni, że nie. Ja uważam, ze nie powinno się z niego rezygnować, zwłaszcza, że jest źródłem łatwo przyswajalnego białka).  
JAK PODJADAĆ TO ZDROWO !
Dlaczego amarantus ? 
Bo jest szalenie zdrowy ! Idealny dla tych, którzy borykają się z niedoborami żelaza (jak większość kobiet w ciąży na przykład ;}). Amarantus posiada go aż do 5 razy więcej niż np. szpinak. Nie wspominam już o wapniu, magnezie, czy nawet dobrze i łatwo przyswajalnym białku. Amarantus to samo zdrowie i nie powinien być przez nikogo ignorwany.

AMARANTUSKI:
1 szkl. ziaren amarantusa lub pażonego amarantusa (popping)
0,5 szkl. ziaren sezamu
2 łyżki płynnego miodu

Wszystkie składniki wymieszać, po czym rozłożyć masę na papierze do pieczenia, przykryć drugim płatem papieru i rozwałkować. Zostawić do stężenia. Po 15 minutach  zacząć wykrawać ciasteczka i przekładać je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym do 150 stopni piekarniku przez około 15 minut.

AMARANTH COOKIES:
1 cup of amanranth seeds or popping amaranth
0,5 cup of sesame seeds
2 tablespoons of honey

Mix all the ingredients. Spread out the pulp on a baking sheet, cover with a second piece of baking sheet and pin out. Leave to coagulate. After 15 minutes, start to cut out cookies and translate them into baking plate lined with baking paper. Bake into the oven heated to 150 degree for about 15 minutes.


Paulina.

wtorek, 12 kwietnia 2016

PALEO BROWNIE

Ostatnio mój P. wpadł na pomysł, że przejdzie na dietę paleo. Żeby nie rzucać się na głęboką wodę, postanowił na początku zrezygnować z pieczywa oraz mocno ograniczyć cukier wraz z niektórymi produktami zbożowymi i zobaczyć jak to na niego działa. Uszczęśliwiona, w końcu mogłam rozwinąć swoją fantazję odnośnie jego lunchboxów (o ile sobie lubiłam zawsze robić coś fajnego, o tyle mój P. zawsze się wzbraniał przed "wydziwianiem" i chciał do pracy tylko zwykłą kanapkę). Prawdziwym jednak wyzwaniem dla mojego męża okazały się deserki. Jak zapewnie pamiętacie, P. to niezły łakomczuch i zagożały czekoladożerca. Okazało się, że mój luby poszedł za popularnym paleo hasłem "dieta człowieka pierwotnego", a że jest mięsożercą, uznał, że bardzo mu odpowiada jedzenie głównie mięcha. Nie doczytał jednak, że w diecie paleo jako słodkości dozwolone są owoce świeże i suszone, można też podjadać gorzką czekoladę. "I tylko tyle?" usłyszałam pytanie wypowiedziane zawiedzionym głosem. I nagle świat przestał się kręcić - nie będzie Milki karmelowej, nie będzie pysznego ciasta i nawet ulubione niedzielne pancakes nie wchodzą w grę. Trauma mogła być ogromna i nieodwracalna, dlatego interweniowałam. Odszukałam mnóstwo paleo przepisów i inspiracji na słodycze i wynikiem tego research'u będzie dzisiejsze paleo brownie. 
A "normalne ciasta" ? U nas zasada jest taka: dozwolone tylko w co drugi weekend i od święta (jak widzicie na razie dieta nie jest mocno restrykcyjna, ale zawsze to jakaś zmiana w żywieniu).

PALEO BROWNIE:
Wymieszać mikserem:
4 jajka
1 łyżka oleju kokosowego
pół szkl. syropu z agawy lub musu z daktyli (namoczone w ciepłej wodzie, odsączone i zmiksowane blenderem suszone daktyle)
2/3 szkl. gazowanej wody
pół łyżeczki sody do pieczenia
szczypta soli
2/3 szkl. mąki kokosowej
1/3 szkl. mielonego siemienia lnianego
dodałam też 2 kieliszki wódki (dzięki temu ciasto jest pulchniejsze)

można dodać pół tabliczki posiekanej gorzkiej czekolady (mój P. jednak jest tym dziwnym typem, który nie lubi ciast czekoladowych, które są ciężkie, zbite i gliniaste, dlatego czekoladę gorzką rozpuściłam i polałam nią ciasto)

Piec w nagrzanym do 190 stopni piekarniku przez 35-40 minut.

PALEO BROWNIE:
Mix everything:
4 eggs
1 tablespoon of coconut oil
0,5 cup of agave syrup or dates mousse (drench the dates with hot water, drain them and blend them)
2/3 cup of sparkling water
0,5 teaspoon of baking soda
a pinch of salt
2/3 cup of coconut flour
1/3 cup of ground linseed
2 shots of vodka (it makes the cake fluffy after baking)

50 g of dark chocolate - chopped (you can add this ingredient into the dough, but I skip this part and I use this chocolate to the frosting + 1 tablespoon of coconut oil)

Bake 35-40 minutes in the oven preheated to 190C.
Ten przepis jest dobry dla tych, którzy mają nietolarancję glutenu oraz laktozy. To dobra propozycja dla ciężarnych, które mają straszne zapotrzebowanie na cukier - jest ciasto, jest słodko, ale zdrowiej. Od kiedy weszłam w trzeci trymest myślę tylko o słodyczach i mleku (Dacie wiarę ? W życiu bym nie pomyślała, że będę miała takie łaknienie na tego typu produkty !), ale wiadomo, że jeżeli nie narzucimy sobie jakichś ograniczeń, nagle może okazać się, że nasza waga poszła niebezpiecznie w górę. A to nie jest dobre ani dla mamy, ani dla dziecka. Dlatego szukanie zdrowszych alternatyw zawsze się opłaca, a chęć zostanie spędzona i przyszła mama będzie usatysfakcjonowana.

Paulina.

środa, 13 stycznia 2016

PORANNY ROZRUCH - część 4

Poranki pachnące słodko są tymi, które poprawiają humor. Choćby za oknem padał deszcz ze śniegiem, a ciśnienie rozsadzało nam czaszkę i bylibyśmy bardzo niewyspani, to zapach świeżo zmielonej kawy i słodka woń kakao zmieszanego z miodem wraz z rozgrzanymi daktylami, spowodowałyby, że nic by nam nie starło uśmiechu z ust. 
Tym postem wracam do cyklu "Poranny rozruch", którego już jakiś czas nie było na blogu. Chciałabym pokazać, że śniadania nie muszą być nudne, łapane w biegu i beznamiętnie przeżuwane. Nie wiem, czy rzeczywiście to najważniejszy posiłek dnia, bo jako zapalony głodomor, uważam że każdy posiłek taki jest. Ale na pewno pięknie podane, pachnące, aromatyczne i zjedzone w spokoju śniadanie, potrafi poprawić nam nastrój i znieść trochę lepiej ponury poranek, a nawet i resztę dnia.

DOMOWA GRANOLA:
2 garści pod prażonych płatków owsianych
2 garści podprażonych orzechów (rodzaj zostawiam wam)
1 garść prażonych pestek słonecznika
garść pokrojonych daktyli
garść rodzynek sułtanek
2 łyżki ciemnego kakao
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżka miodu
2 łyżki musu jabłkowego

Nagrzać piekarnik do 200 stopni. 
Wszystkie składniki porządnie wymieszać i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wygładzić masę łyżki tak, aby była równomiernie rozłożona.

Istnieje tyle różnych zamienników dla mleka. Granolę możecie więc podać z mlekiem sojowym, migdałowym, ryżowym, owsianym a nawet kokosowym. Wszystko w zależności od tego, co wam najbardziej smakuje. Ja do tej akurat granoli wybrałam podgrzane z cukrem trzcinowym mleko kokosowe, choć najczęściej jadam ją po prostu z jogurtem naturalnym.
Jeśli chodzi o składniki granoli, pamiętajcie, tutaj liczy się wasza wyobraźnia. Nie musicie używać brązowego cukru ani wymyślnych orzechów, bo takie składniki są droższe (sama z nich korzystam "od święta"), ale skomponujcie swoją granolę z tego co macie pod ręką i co wam przyjdzie do głowy. Podpieczona na chrupko, słodka i lepiąca będzie naprawdę bardzo dobrym dodatkiem do śniadania. Dla tych, którzy laktozę tolerują polecam krowie mleko zmieszane ze śmietaną 30%. Rozpusta. A dla tych, co rozpusty się boją jak ognia, jogurt naturalny będzie w sam raz ;) 
Możecie przygotować granoli więcej niż na jeden posiłek, pamiętajcie tylko, że po ostygnięciu, gdy przełożycie ją do słoika lub blaszanego pudełka, granola może wytrzymać maksimum tydzień!

Paulina.