wtorek, 31 stycznia 2017

KOPIEC KRETA - domowa wersja

Każdy z nas zna ciasto "KOPIEC KRETA". Mi się ono kojarzy z dzieciństwem - chyba każdy, jak tylko weszły na rynek te gotowce Dr Oetcera, spróbował choć raz tego deseru. Ostatnio widziałam to ciasto na czyimś profilu instagramowym i strasznie mi się go zachciało. A że bananów Ci u nas pod dostatkiem, bo P. jest ich nieugiętym pożeraczem, postanowiłam zrobić jego domową wersję. Nigdzie nie szukałam przepisu, tylko działałam zgodnie z instynktem. I tak machnęłam ciasto czekoladowe. Bez przepisu, wrzuciłam jak leciało kilka rzeczy do miski i zabełtałam. Upiekłam. I wyszło. Nie mówię tego, aby się jakoś chwalić, tekstami typu "Ooo, jaka to ja uzdolniona, nawet nie patrzyłam na proporcje, a mi wyszło tak ładnie". Nie. Chodzi o to, że właśnie piękne w tym deserze jest to, że nie ważne, czy ciasto wyjdzie. Bo nawet jeśli będzie to zakalec stulecia, to i tak się je pokruszy - przecież ma to być kopiec kreta, który imituje ziemię ! Krem zrobiłam ze śmietany i mascarpone - li i jedynie, a może aż ! Do tego dwa banany i tona cierpliwości, bo ciasto musiało się porządnie schłodzić. Ale dla niego było warto czekać, bo połączenie banana z czekoladą jest, co tu dużo mówić, idealne. A jak dodacie do tego jeszcze śmietanowy krem, to żaden łasuch mu się nie oprze.
KOPIEC KRETA:
Ciasto czekoladowe:
2 jajka
pół szkl. cukru
pół szkl. mleka
pół szkl. oleju rzepakowego
3 łyżki wódki
1,5 szkl. mąki pszennej
3 łyżki kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Nagrzać piekarnik do 180 stopni.
Najpierw wymieszać jajka, cukier, mleko, olej i wódkę. Następnie dodać składniki suche: mąkę, kakao i sodę. Dokładnie wymieszać. Przelać ciasto do formy tortowej o średnicy 18 cm. Piec 50-60 minut. Studzić na kratce.


!!! Jeśli nie macie małej formy tortowej, może być większa, ciasto wtedy tak nie urośnie i prawdopodobnie będzie się krócej piekło.

!!! Zawsze do tego typu wypieków - czyli ciast ucieranych i a la biszkoptowych - używam wódki. Powód jest prosty - alkohol robi czary mary z ciastem. Jest idealnie napowietrzone, ale i bardzo puszyste. Jak się jej je, to swoją puszystością przypomina te sklepowe, które są naszprycowane spulchniaczami.

MASA:
400 g mascarpone
50 ml ubitej śmietany 30%

Ubić śmietanę, a następnie wymieszać ją mikserem z mascarpone. 

ZROBIENIE KOPCA:
Upieczone i ostudzone ciasto czekoladowe przekroić tak, jak byśmy kroili placki na tort. Z tym, że naciąć go tak, aby dół był 1/3 wielkości ciasta, a góra 2/3. Dół przełożyć na deseczkę lub talerz, a górę pokruszyć rękoma bądź wrzucić do malaksera, który nam idealnie posieka ciasto. 
Na spodzie ciasto rozsmarować 1/2 ilości kremu. Ułożyć na wierzchu pokrojone w plasterki 2 banany (jeśli ciasto było pieczone w większej formie, wtedy prawdopodobnie będą potrzebne trzy banany). 
Na bananach rozsmarować resztę kremu. Zrobić to tak, aby część kremu znalazła się również na bokach ciasta, wyrównując go jednocześnie z góry i po bokach. Posypać górę i boki pokruszonym ciastem, lekko dociskając okruchy do kremu dłońmi.
Ciasto owinąć folią i wstawić na noc do lodówki.
Do takiego pysznego deseru nie mogę odmówić sobie mocnej kawy. Będąc w podróży poślubnej w Rzymie kupiliśmy sobie  pamiątkę - dwie filiżanki do espresso. 
A tu taka ciekawostka.... Wiecie dlaczego w przepisie jest tak mało śmietany ? Ano dlatego, że jakieś 150 ml wylądowało na podłodze kuchni, szafkach kuchennych, kanapie w salonie, moich nowych kapciach oraz mojej nodze. W związku z powyższym, doszłam do wniosku, że te około 50 ml, które udało mi się wlać do mascarpone powinno wystarczyć. I wiecie co? Spokojnie wystarczyło, bo ser nie był zbity, a bardziej kremowy, więc z takiej "biedy" wyszło całkiem zgrabne ciacho :)

Zdjęcie umieściłam na Instagramie... 
redhead_cookingRobiłam domowy kopiec kreta. Rąbnęła mi miska z bitą śmietaną na podłogę. Oberwały: kuchnia, kanapa w salonie, moje kapcie i ja. Wyobraźcie sobie ten pełen satysfakcji rechot, który wydał z siebie mój mąż gdy zobaczył co się stało.

"Ale pobrudziłaś, skarbie. 'A jaka ufajdana kanapa!' Oj oj oj, 'jak to wygląda'...Teraz twoich plam jest więcej od moich". Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że wypomni mi te wszystkie razy, kiedy zwracałam mu uwagę, że zabrudził ją : sosem pomidorowym, czekoladą, kawą, wgniótł w nią banana... 😂 Najlepiej na tym galimatisie wyszedł kot. Ale jakby źle to nie wyglądało, szybko posprzątaliśmy, skończyłam robić ciasto i teraz chłodzi się w lodówce. Teraz siedzimy, pijemy kawę, jemy skrawki ciasta, które zostały z kopca... Jest miło, błogo i słyszę "A taką piękną kanapę mieliśmy... Taka była ładna, nowa, szara i to dzieci miały ją upaskudzić. Oj, muczku, muczku, rozrabiara z ciebie" 😌 Ręka w górę, czyj mąż to też taka zaraza? 😏😝💓 



Paulina.

czwartek, 19 stycznia 2017

JAK GROCHEM O ŚCIANĘ

Śnieg ! Wszechobecny biały puch przykrył świat i wszystko wydaje się być od razu czystsze, milsze, łagodniejsze. Wiem, że wielu z Was za zimą nie przepada i pewnie nie cieszycie się w tej chwili jak ja. Ale nawet Ruda, która mogłaby na stałe zamieszkać w Laponii, musi się jakoś rozgrzać i najlepszym na to sposobem są właśnie zupy. Kiedyś nie cierpiałam zup. Serio - o wiele bardziej wolałam konkretne drugie danie - kotleta, ziemniaki i porządną surówkę. Ale w miarę jak dorastałam zaczęłam zupkować, więc dziś jestem ogromny fanem zup. Najczęściej robię zupy warzywne, na bezmięsnych bulionach. Często potem miksuję je na krem. Wczoraj jednak miałam sen. Sen, który wywołał we mnie ogromną falę nostalgii, aż obudziłam się w środku nocy z mokrymi policzkami. Były to trochę łzy tęsknoty, ale i szczęścia.
Śniło mi się, że znowu byłam mała i siedziałam u dziadków w Gołdapi w dużym pokoju, na fotelu, a za oknem pada śnieg. Ferie zimowe. Dziadek siedział naprzeciwko i szukał czegoś w atlasie. Do pokoju weszła babcia, niosąc talerz zupy. Powąchałam. Grochówka. Na boczku. Postawiła talerz przed dziadkiem, wróciła do kuchni i przyniosła talerz dla mnie, postawiła też talerz ze świeżo krojonym chlebem na środku stołu. Zaczęliśmy jeść i zapytałam dziadka:
- A lubisz grochówkę?
- Lubię. Bardzo lubię.
- A dlaczego jesz ją z chlebem ?
- Bo taka mi smakuje.
- Ale w zupie są już ziemniaki. To po co ten chleb ?
- Tak się jadło u mnie grochówkę. 
- Ja nie lubię z chlebem. - powiedziałam dziadkowi.
- A próbowałaś ? - zapytał.
- Nie. Ale wiem, że by mi nie smakowało. - odpowiedziałam pewnie.
- Skąd możesz wiedzieć, skarbula, skoro nigdy nie jadłaś ? - zapytał dziadek.
Popatrzyłam jak moczy chleb w zupie i go zjada. Sięgnęłam po kromkę, nabrałam łyżką zupy i zagryzłam ją chlebem.
- I jak ? - zapytał.
- Może być. - powiedziałam niechętnie, choć było widać, że mi smakuje. Dziadek się roześmiał.
Przez chwilę jedliśmy w ciszy, po czym zapytałam.
- Dobrze Ci tam jest ?
- A widzisz, aby mi było źle ?
- Wyglądasz na szczęśliwego. I młodszego. Ale nie odpowiedziałeś na pytanie.
Popatrzył na mnie uważnie i lekko się uśmiechnął.
- U mnie w porządku, skarbula, mną się nie martw. A u ciebie dobrze ?
Potaknęłam, po czym pogmerałam łyżką w zupie, wyjadając pojedyncze ziarenka grochu.
- Urodziłam córeczkę. - powiedziałam jakby od niechcenia. Pokiwał głową i powiedział:
- Wiem, skarbula, wiem.
- Tęsknię wiesz ? To już 4 lata. - powiedziałam ze łzami w oczach, a o tylko się uśmiechnął:
- Naprawdę ? Bo mi się wydaje, jakby to było tydzień temu, a my spotykamy się co chwilę na pogawędkę. Łapiesz mnie na spacerze po łące, w mieście podczas przechadzki, nawet nie dasz zjeść zupy, skarbula. 
- A co ja poradzę ? To ty mi się śnisz. - wzruszyłam ramionami i zjadłam jeszcze trochę zupy, zagryzając ją chlebem.
- Wnuczka, zobaczysz jak szybko CI to wszystko minie i nim się obejrzysz, znów się spotkamy. Jak chcesz, to Cię przywitam grochówką.
- No ja myślę. - powiedziałam i zaczęłam się śmiać. 
- Powinienem już iść. - powiedział dziadek, po czym wstał, podszedł do szafy w przedpokoju, wyjął z niej kurtkę, którą następnie założył. Przekręcił klucz w drzwiach wyjściowych i otworzył je. Jeszcze tylko się odwrócił i powiedział:
- Dbaj o Z. I podoba mi się ten pomysł z nazwaniem syna po mnie.
- Słyszałeś jak to mówiłam ?
- Ja wszystko słyszę, wnuczka. Ucałuj mamę i babcię. Jak zobaczysz K., to powiedz, że go mocno kocham. Kocham Was wszystkich i czekam, tylko się zbytnio nie spieszcie. - Przytulił mnie, a ja poczułam jego wodę do golenia i krem Nivea.
Zamknął drzwi i się obudziłam. 
2.38 nad ranem.
- Zrobię dziś grochówkę. - Powiedziałam w ciemnościach do P.
- Yhyyyy... 

Od razu zaznaczam, że nie gotowałam zupy na kościach, tylko dałam sam boczek. Powody są dwa :
1. Chciałam trochę odchudzoną wersję, a mięso z kością bardzo by zupę obciążyło
2. Nie chciało mi się nic odmrażać
Jeśli jednak chcecie, aby wasza zupa była treściwsza, ugotujcie ją na kościach, sprzedawanych w sklepach mięsnych albo na szyi indyczej.

GROCHÓWKA
1 szkl. grochu moczona wcześniej w 2 szkl. wody przez noc
2 średnie marchewki - każda pokrojona na 4 kawałki
1/4 korzenia selera - przekrojony na 4 kawałki
1 duży korzeń pietruszki- pokrojony na 4 kawałki
2 duże ziemniaki - pokrojone w drobną kostkę
1 średnia biała cebula - pokrojona w drobną kostkę
10-centymetrowy kawałek pora - przekrojony na pół wzdłuż całej długości
2 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
2 l wody

kawałek surowego wędzonego boczku - pokrojony w pałeczki

sól, świeżo zmielony czarny pieprz
majeranek

Marchew, seler, korzeń pietruszki, liście laurowe i zielę angielskie zalać woda i zagotować.

Zmniejszyć ogień, gotować pod przykryciem przez mniej więcej 20 minut. Dodać groch, cebulę i boczek i gotować przez 30 minut. Na sam koniec dodać ziemniaki i gotować do miękkości, czyli jakieś 12-15 minut. Posolić, dodać pieprz i majeranek, gotować jeszcze 2 minuty. 


Paulina.

niedziela, 15 stycznia 2017

BABY, IT'S COLD OUTSIDE

Wreszcie przyszły mrozy ! Mówcie co chcecie, ale ja uwielbiam zimę, śnieg i minusowe temperatury. Czuję się wtedy jak ryba w wodzie - po prostu wolę marznąć, niż przeżywać upały. Szkoda tylko, że typowo zimowa pogoda się lekko spóźniła i Święta były raczej wiosenne, ale jak dla mnie, najważniejsze, że już jest ten śnieg ! Skarpety idą w ruch, ciepłe piżamy i swetry też. Poza tym ciągle raczę się czymś pysznym do picia - i o tym też będzie dzisiejszy post - jak się pysznie rozgrzać. 

MLEKO Z BRANDY (na dwa kubki)
2 szkl. mleka - może być krowie, ale dobrze sprawdzi się też roślinne, np. migdałowe
1 czubata łyżka miodu
1 czubata łyżka oleju kokosowego
2 łyżki brandy (bądź innego aromatycznego alkoholu, jak rum, whiskey lub Amaretto /sprawdzi się też opcja z nalewką orzechową, czekoladową lub Advocatem)

Mleko zagotować w rondelku. Gdy zacznie się pienić, odstawić rondelek z ognia, dodać miód, olej i brandy. Mieszać do momentu, aż miód się roztopi. 
Dlaczego ważne aby miód i olej zostały dodane do mleka po zdjęciu go z ognia ? Proste - aby gotowanie nie zabiło wartości odżywczych.



Paulina.

środa, 4 stycznia 2017

A LITTLE BIT OF EVERY...DAY - GRUDZIEŃ 2016

Ten grudzień to był naprawdę zawrotny czas. Przede wszystkim w każdej wolnej chwili - czyli wtedy kiedy Z. miała drzemkę, z uporem maniaka przygotowywałam świąteczne filmiki na kanał YT, zostawiając sobie ich publikację na ostatni tydzień przed Świętami. Pomyślałam, że wyjątkowo wrzucę do sieci na dobry początek te 5 filmików, a potem będę publikowała co tydzień jeden. Ha ! Filmiki zrobiłam, zmontowałam i dopracowałam do ostatniego szczegółu. I tak się złożyło, że w połowie grudnia pojechałam z Z. do rodziców, wiecie, trochę wcześniej przed Świętami, aby wszystko przygotować i na spokojnie popiec. A tam zonk, siadł Internet. Tyle co mogłam korzystać z telefonu, bo mam Internet z mojej taryfy - gorzej miała się sprawa z komputerem. Byłam odcięta. I to by było na tyle, jeśli chodzi o start z YT w grudniu :) Zawiedziona przebiadoliłam rodzicom nad uchem cały dzień, po czym wzięłam się do pracy - tym razem z pieczeniem ciast.
Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem strasznym świątecznym maniakiem. Uważam, że odrobina kiczu nie zaszkodzi. W grudniu wyciągam więc z szafy swoje specjalne bożonarodzeniowe ubrania i dodatki. Co roku jak nienormalna kupuję skarpety sobie i P. A w tym roku mogłam dodatkowo sobie pofolgować, bo w sklepach było tyle pięknych świątecznych ubranek dla dzieci, więc i Z. została odpowiednia obdarowana :D
Kto by pomyślał, że w Białymstoku mamy taką ulicę ? Ja nie wiedziałam, aż przypadkiem natknęliśmy się na nią podczas jednego ze spacerów. 

Potężna choinka stała na Rynku już od początku grudnia. Szkoda tylko, że nie mieliśmy okazji zobaczyć jak świeci po zmroku - Z. o 17.30 już jest po kąpieli i śpi, więc wyjście na spacer raczej nie wchodzi w rachubę.

Natknęłam się na takie śmieszne piwa w małym osiedlowym sklepie. Mimo, ze nie przepadam za lychee, to bardzo mi smakowało. Myślę, że dobrze by też się komponowały w drinkach.

Z Instagrama:

redhead_cookingTaka prosta #dekoracja stołu w moim salonie, a tak ożywia #wnętrze 🍊 Czy #mandarynki i #pomarańcza też kojarzą Wam się że #święta #bozenarodzenie ? 🎄 #mandarine #december #onmytable#instalike #likeforlike #like4like #winter#holiday #xmas #christmasiscoming#corazblizejswieta #polishblogger#foodphoto


Z Instagrama:

redhead_cooking#caramel #pudding for #breakfast and I can #starttheday 😊 Plus #solid #dose of #caffeine to my #bloodstream ☕ Nie ma to jak #karmel pudding na #śniadanie ! Też lubicie tak wykorzystać czerstwe #pieczywo ? #goodmorningsunshine #instalike#instafoodie #instafood #foodporn#goodmorningworld #likeforlike #like4like#indulging #goodfood #sweetbreakfast#followme #followmeoninstagram



Z Instagrama:

redhead_cookingU mnie się już od kilku dni #pierniczymy . #ciasto czeka cierpliwie w lodówce na swoją kolej. Upiekę je 5-7 dni przed #wigilia . A Wy robicie #piernik na #święta#bozenarodzenie ? 🎄 I prepared #oldfashioned #gingerbread #dough for #christmas 🎅 Mix the #ingrediants 4-6 weeks before #xmas leave in #fridge and #bake 5-7 days before #holiday 🎄 #instachristmas #foodporn #foodphoto#bakinginprogress #instabakery#instalike #followmeoninstagram#followme #likeforlike #like4like


Kadr z filmiku na YT, gdzie robiłam domową czekoladę wg przepisu J. Olivera. 

Z Instagrama:

redhead_cookingIt's kind a #warm#blanket & #homemade #hotchocolate evening. #recipe soon on my #blog and #youtube #channel 🍫To jeden z tych wieczorów, kiedy muszę sie pokrzepić #domowa #gorąca #czekolada - #przepis niedługo na blogu i moim yt kanale ☕ #fridayvibes #christmasvibes#christmasrecipes #december #xmas#instachristmas #instachocolate#chocolate #instalike #followme#followmeoninstagram #likeforlike#like4like #chillout #foodporn#chocolateporn


Tę piżamkę kupiłam będą jeszcze w ciąży - pamiętam jak liczyłam w głowie, czy będzie pasowała na Święta. I jest idealna ! :)

Oczywiście, że ubieranie choinki nie obędzie się bez pomocy kota. Jaka uczynna ta nasza Bebe :]


Wszyscy mają cotton balls, mam i ja ! Zakupiłam z Biedrze - szczerze, to tam cena była najkorzystniejsza. 

Ha ! Kadr z kolejnego filmiku na YT - domowy grzaniec.

Mówiłam, że jestem maniakiem jeśli chodzi o Święta ? Spójrzcie tylko na te kolczyki, a dostrzeżecie ogrom szaleństwa ;]

Z Instagrama:

redhead_cooking#ciemny #poranek 😴 Na szczęście już #piątek 🙌 Miłego dnia!☕ #fridayvibes #fridaymorning#goodmorningworld #instamorning #mug#coffeeholic #coffeelover #coffeefreak#needacoffee #coffein #lights#christmasiscoming #instalike #likeforlike#like4like


Domowa czekolada.

Z Instagrama:

redhead_cookingIt's #snowing again !🙌 And I prepared my #december#musthave : #warm #socks + #reindeer#mug with #marzipan #coffee + #sugarcane ☕ #goodmorningworld#coffeeholic #coffeelover #coffeefreak#christmasiscoming #christmas #xmas#winter #instachristmas #instacoffee#instalike #likeforlike #like4like#letitsnow #wednesday


Drogie mamy, czy w też tak macie, że po ciąży zaczęłyście bardziej się starać ? Ja bym nigdy nie pomalowała ust na taki kolor. Ba ! W ogóle bym nie malowała ust na jakikolwiek kolor. Nie cierpiałam malować paznokci - jeszcze w lecie na stopach by uszło, ale na rękach, koszmar ! A teraz aż mi się chce ! To jest chyba efekt siedzenia w domu z dzieckiem, zajmowania się tylko szkrabem i ciągłym ogarnianiem mieszkania, bo innego wytłumaczenia nie widzę. W ogóle zauważyłam, że dziecko powoduje, że więcej nam się chce i niesamowicie nas to mobilizuje do działania. Nie chodzi już o malowanie się ;} Ale o inne rzeczy, o których wcześniej byśmy nawet nie pomyśleli :)

Z Instagrama:

redhead_cooking#ontheroad for #christmas 🚘🎄 W podróży. Ruda dotarła już na miejsce razem z Z. Kierunek - Olecko. Dziś odpoczywamy, a jutro będzie wielkie pieczenie #piernik 🎄p.s. Patrzcie jakie mam #kolczyki ze #świętymikołaj - nie mogłam się oprzeć😅😏🎅 #polishgirl#polishblogger #poland #mazury#instamoment #instalike #christmassoon#christmasiscoming #xmas #instachristmas#likeforlike #like4like #santa #coolearings#santaclaus #idaswieta


Z Instagrama:

redhead_cooking#christmas #loading 😁🎄 Jak to zwykle ze mną bywa, wymodziłam coś na ostatnią chwilę. #sernik już się piecze, a teraz robimy #salatka #warzywna 👍 #christmastime #xmas#christmasiscoming #instalike#instachristmas #likeforlike #like4like#polishgirl #polishrecipe#bakinginprogress #cooking #holidays


Z Instagrama:

redhead_cookingDon't have a lot of #time #beforechristmas ? I have #easy #quick & #delicious #christmasrecipe for #festive#cake ! #nobaking #challah #pomegranate#pistachio #mandarin #liqueur & #mascarpone #confetti cake is on my #blog : http://urudejnatalerzu.blogspot.com/2014/12/holy-molly.html
🎄 #przepis z poprzednich lat. Jeśli szukacie #inspiracja na #bożenarodzenie to ten #przepis jest dla was! #christmas#xmas #instafollow #instafood #instafoodie#instachristmas #instarecipe #foodporn#likeforlike #like4like


Z Instagrama:

redhead_cookingMommy's #nightout - #caramel #popcorn & #vanilla #coke & #starwars series #rogueone kind of night 😁 #soexcited Wreszcie zobaczę #gwiezdnewojny #łotr1 - zestaw idealny już mam : popcorn z #karmel i #waniliowa#cocacola 😊 Pam-pa-ram-pam pam-pa-ram ! 🙌 #starwarsfans #starwarsforever#starwarsseries #truefan #instamood#instamoment #instalike #likemypic#likeforlike #like4like #polishgirl #kino#cinemanight #cinema #lovemovies#rogueoneastarwarsstory


Z Instagrama:

redhead_cookingDzisiaj #niespodzianka z kalendarza adwentowego : dwa zimowe #lizaki w planach spacer do parku, po południu ubieranie choinki, a wieczorem #drink#żurawina & #pomarańcza 🍭🍷 #lovechristmas #xmas #christmasvibes#christmascandy #instachristmas#instalike #likeforlike #like4like#followme #followmeoninstagram#christmasiscoming #sundayfunday#sundayvibes #lazysunday


Z Instagrama:

redhead_cooking#fish & #mushroom#casserole for #christmas 🍲 Check out the #recipe on my #blog
Stary #przepis na #zapiekanka z #ryba i #grzyby na #wigilia 🎄 To #danie robione jest u mnie w domu #coroku : https://urudejnatalerzu.blogspot.com/search?updated-min=2013-12-31T15:00:00-08:00&updated-max=2014-12-09T09:20:00%2B01:00&max-results=50&start=8&by-date=false
#christmasrecipe #xmas #foodphoto#foodporn #instachristmas #instalike#likeforlike #like4like #foodblogger#polishblogger #polishrecipe#christmaseve #alliwantforchristmas#polskakuchnia


Z Instagrama:

redhead_cooking#fish #beetroot & #dill#jelly for #christmaseve #dinner ? Why not. #recipe on my #blog 🎄🐟 #przepis na #galaretka z #buraka z #koper i #ryba możecie znaleźć w archiwum mojego bloga. https://urudejnatalerzu.blogspot.com/2014/12/jingle-bells.html?m=1
#christmasrecipes #xmas #vegetarian#instachristmas #foodphoto #foodporn#likeforlike #like4like #polishrecipe#polishblogger #christmasevedinner#christmasdinner #christmas2016


Z Instagrama:

redhead_cookingMiały być #florentynki a jest #karmel -owa breja. To już jest drugi #przepis wzięty z książki Jamiego Olivera ze świątecznymi inspiracjami, który się nie udał, mimo że robiłam kropka w kropkę jak podano. Miało być tak pięknie, a wyszło jak widać na załączonym obrazku. W planach miałam jeszcze zrobienie trzech innych rzeczy, ale aż strach się za nie brać. Tym oto optymistycznym akcentem życzę wszystkim miłego wieczoru. Ja zrobię sobie gorącą czekoladę z #brandy - żeby pocieszyć się po tej porażce 😂🍵🍷A Wy jak spędzacie ten wtorkowy wieczór?


Z Instagrama:

redhead_cooking5 days till #christmaseve ! I have a lot to do this #week : #poppyseedcake + #oldfashioned#gingerbread + #cheesecake with #poppyseed #mousse + #veggie #salad ect Luckly my #reindeer #slippers help me #makethrough this #madness 😊 Happy #snowy #monday #everyone !⛄#instalike#likeforlike #like4like #christmastime#christmasiscoming#christmasaroundthecorner #xmas #cozy#polishblogger


Z Instagrama:

redhead_cooking#homemade #truffle as #christmas #present 🎄🎁 Soon on my #blog & #youtube #channel 📹 Domowe #trufle to idealny #prezent na #święta#bozenarodzenie - #przepis niedługo na blogu oraz nowym kanale YT. Kto z Was by się ucieszył, gdyby dostał takiego słodkiego #renifer ? #christmasiscoming#christmasrecipes #xmas#homemadepresents #instachristmas#instachocolate #foodporn #reindeer#christmastree #sweets #sweetslover#instalike #likeforlike #like4like#polishblogger


Z Instagrama:

redhead_cooking#ciasto na #śniadanie 😻 Nie mogłam się zdecydować, więc wzięłam #wszystko 😽 #piernik #makowiec#marchewkowe z #krem z #kaszamanna i #sernik z #mak 😸 #post #christmas#breakfast - couldn't help myself. I have #poppyseedcake #gingerbread #carrot#cake and #cheesecake 😺 #postchristmas#swietaswietaiposwietach #niemamdość#somebodystopme #instachristmas#christmascake #likeforlike #likemypic#like4like #instalike


Z Instagrama:

redhead_cookingSkończyło się obżarstwo. Pora wracać do rzeczywistości. Za szybko minęły te Święta 😔 My już w drodze powrotnej do domu. Pozdrawiamy - Ruda, P., mała Z. i wałówka... 😏😂 #swietaswietaiposwietach#wszedziedobrzealewdomunajlepiej#postchristmas #wracamydodomu#wdrodze #poswietach #ontheroad#waybackhome #instalike #likemypic#likeforlike #like4like #polishgirl#polishblogger #instablogger#missmyhome #afterchristmas#backtotherealworld


Ktoś mnie zapytałam skąd ten sweter. Odpowiadam. Zakupiłam go trzy lata temu w ciucholandzie.

Z Instagrama:

redhead_cookingRano trzeba wstać do pracy się brać. Dużo dziś macie do zrobienia? Mi został jeszcze pasztet warzywny, sernik i sałatka. Niby niedużo, ale z Z. różnie bywa. Dziś dojeżdża do nas P. i będziemy w komplecie. Już jutro #wigilia 🎄Miłego dnia moi #instafriends 😊 #xmas #merrychristmas#christmastime #christmasiscoming#alottodo #instalike #instachristmas#likeforlike #like4like #beforechristmas#ranotrzebawstac


Z Instagrama:

redhead_cooking#cloudy & #dark#morning 😴 Z. odkryła, że może nadawać na wysokich dźwiękach - wiecie, takich, co to psy przy nich zwijają się z tego świata. W związku z powyższym spodobało jej się to bardzo.... bardzo. I wiszczy cały czas - z ekscytacji zabawką, bo kot przeszedł obok, bo mama się z nią bawi, bo tata bierze na ręce, bo coś się jej nie podoba. Rano zamiast słodkiego gaworzenia pierwszym dźwiękiem jaki słyszą moje biedne uszy jest ten długi i wysoki pisk... P. śpi z poduszką na głowie - cwaniak. Mam wrażenie, że #kawa jest mi dwa razy bardziej potrzebna 😥😮 #goodmorningworld #goodmorning#needmycoffee #needcoffee#coffeeholic #coffeelover #coffee#tiredmommy #zombie #instamoment#instalike #instamorning #likeforlike#likemypic #like4like #polishgirl#youngmom


Z Instagrama:

redhead_cooking#morning #coffee & #homemade #gingerbread #cookie ☕🍪 2days till #christmaseve 😳🎄 #goodmorningworld #thursday#christmastime #christmasiscoming#xmas #corazblizejswieta#bozenarodzenie #jeszczedwadni#piernik #kawa #coffeelover#coffeeholic #needmycoffee#polishblogger #instablogger #instalike#likeforlike #like4like


Zrobiłam w tym roku pasztet z selera na Wigilię. Smakował trochę tak, jak cielęcy. Był delikatny, o jakby lekko mięsnym posmaku. Przepis pojawi się pewnie dopiero za rok. 
W tym roku przygotowałam zapas na bloga, z którego będę korzystała w następnym. W poprzednim takiego zapasu nie zrobiłam, bo byłam w ciąży i akurat na okres Świąt wypadał początek czwartego miesiąca - a ja wciąż miałam lekkie mdłości i zupełną zmianę smaku oraz zapachu, więc prawie w ogóle nie gotowałam w tamtym okresie. Ba ! prawie w ogóle nie gotowałam nawet obiadów, bo dosłownie mdliło mnie na samą myśl o lodówce i jej zawartości. Szczerze, to przez większość ciąży nawet zaglądanie na swojego, czy jakiegokolwiek kulinarnego bloga, wymagało ode mnie wiele samokontroli ;} A co dopiero gotowanie, aby zrobić nowy post. To była katorga i właśnie wtedy zaczęłam coraz rzadziej publikować. Wszystko nabrało tempa w trzecim trymestrze, jednak zaraz urodziła się Z. i znowu zwolniło. Blog odszedł na nieco dalszy plan, a gotowanie na niego potraw zaczęło kolidować z zajmowaniem się dzieckiem. Na szczęście w Wigilię Z. skończyła pół roku i robi się coraz bardziej świadoma świata. To znacznie ułatwia sprawę jeśli chodzi o rozwój w blogosferze :)

W tym roku zrobiłam też prawdziwy piernik, a nie piernikopodobne ciasto. Przegryzało się przez 4 tygodnie (czyli absolutne minimum czasu, jakiego potrzeba to zrobienia tego przepisu). Miałam mniejszą blachę niż w oryginalnym przepisie, bo w okresie świątecznym często korzystam z jednorazowych, aby nie dokładać sobie pracy ze zmywaniem, a te formy są troszkę mniejsze niż te wielorazowego użytku. Więc zamiast trzech placków wyszły mi cztery. Było warto zrobić ten piernik staropolski, bo smakował obłędnie - P. stwierdził po cichu, na uszko, że było to w tym roku najlepsze ciasto ze wszystkich, jakie spróbował w te Święta. A on, jako prawdziwy łasuch i koneser słodyczy, trochę się na tym zna :} Zresztą, piernik zniknął tak szybko, a wielkość kawałków, jaką sobie nakładał na talerz mój mąż była zatrważająca. Przepis nie jest mój, dostałam go kiedyś od koleżanki z pracy, ale wiem, że ona korzystała z tego, który jest na stronie Moje Wypieki. Jest więc to sprawdzona receptura, która na pewno się uda. 

Widząc w tym roku wiele przepisów na sernik z masą makową na spodzie, pomyślałam, że i ja coś podobnego wymodzę. Tutaj nie korzystałam z żadnego konkretnego przepisu, tylko improwizowałam. Spód zrobiłam z resztek piernikowego ciasta, masę makowa jak tę do makowca, a masę serową zrobiłam tak jak sernik, który robię z jogurtów greckich. Wyszło lekko i pysznie. U mnie wyszło bardziej rustykalnie, choć marzyłam, aby sernik prezentował się tak pięknie, jak to pokazała ZAKOCHANA BABECZKA ;}

Aby piernik wyglądał równo, ścięłam jego brzegi. Ze ścinków i resztek polewy czekoladowej, którą piernik polałam, zrobiłam szybkie piernikowe bajaderki, które obtoczyłam w prażonych na suchej patelni i pokruszonych płatkach migdałowych.

Piernik staropolski.

Okazało się, że masy sernikowej wyszło trochę za dużo, więc wylałam ją do foremek w kształcie gwiazdek, oprószyłam cynamonem i płatkami migdałowymi. I miałam dodatkowy deser na Święta.

Z. ubrana w sukienkę, bawi się swoją ręcznie robioną lalką. Lalkę dostała od chrzestnej, a wykonała ją kuzynka P., która mieszka w Toruniu i robi takie cuda sama ! Jeśli chcecie zamówić coś dla siebie lub bliskich, to możecie wejść na profil facebookowy i skontaktować się z Wiolą.
Oto lalka Z. Jest cudowna, ponieważ każdy element garderoby jest zdejmowany, a ciałko ma obszyte koroneczką. Cudo !
Tutaj pokazuję jeszcze kilka innych ręcznie robionych zabawek w wykonaniu Wioli:


No kto by się oparł takim reniferowym skarpetom ?



Skarpetki z pingwinkiem, ze śnieżynkami na podeszwie stopy. Plus Z., która już od 5 miesiąca sama trzyma butlę - głodomor jeden. 

Poranek Sylwestrowy był dość leniwy. W piżamach i skarpetach, przy zapalonej choince, byczyłyśmy się z Z. na kanapie.

Bebe dzielnie zniosła Sylwestra. No prawie... Najpierw zwiała do sypialni, a potem przeczołgała się do nas na kanapę, wzięłam ją skuloną z podłogi, położyłam sobie na kolanach i przykryłam kocem. To pomogło jej przetrwać fajerwerki.

 Z Instagrama:

redhead_cooking#december #1st ! #every#day #christmas is #closer 😊🎄🎁 #hellowinter #socks #christmaslook #cozy#warmup #warm #instamoment #instalike#instapic #winterscoming #winter#likeforlike #like4like #followme#followmeoninstagram #lovewinter#lovedecember #favoritetimeofyear#christmascoming


 Z Instagrama:

redhead_cooking#saturdaynight with a box of #gingerbread #cookies and #christmasmovies 🍪🎄📺 #christmasvibes #likeforlike #like4like#movieandfood #movienight #instalike#instachristmas #preparedforchristmas#cantwaitchristmas #christmaslook


Z Instagrama:

redhead_cookingWesołych, spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia - życzy Ruda, P. i mała Z. 😘🎄🎄🎄 #wesolychswiat #merrychristmas #xmas#holidays #christmastree #christmaseve#wigilia


Sylwestra spędziliśmy z deską przekąsek i maratonem serialu "Westworld" .

Z Instagrama:

redhead_cookingTo był intensywny rok ! Ciąża, przeprowadzka i córka. #2016 został zdecydowanie zdominowany przez Z. Zazwyczaj nie pokazuję jej twarzy, ale co tam, ten jeden dzień w roku nie mogłam się oprzeć. Życzę Wam wszystkim szczęśliwego i pomyślnego2017roku! #instamoment #instalike #happynewyear #2017 #newyear#somanymemories #likemypic#likeforlike #like4like #instablogger#instablog #polishgirl #mybabygirl


Paulina.