środa, 3 sierpnia 2016

A LITTLE BIT OF EVERY...DAY - lipiec 2016

Lipiec, lipiec i po lipcu. Połowa wakacji za nami, choć ja mam wrażenie, jakby się nawet nie zaczęły. W ogóle do mnie nie dociera ta data - zatrzymałam się jakoś w okolicach 24 czerwca i tak jakoś wciąż tam tkwię, dziwiąc się, że już sierpień. Że Z. ma już prawie 6 tygodni, że 1 sierpnia obchodziliśmy z P. pierwszą rocznicę ślubu i że zaraz będzie wrzesień, a wraz z nim zacznie się jesień, moja ulubiona przecież pora roku. W związku z tym, że kolejny miesiąc za nami, przedstawiam standardowe podsumowanie miesiąca. Wiadomo, dziecko bardzo go zdominowało - przemeblowało nam konkretnie życie i wywróciło do góry nogami każdy dzień, ale kulinarnie, też coś tam się działo...
Jedna z tych potraw jednogarnkowych, które trzeba zrobić szybko i nie przejmować się, czy wyjdzie. Przy dziecku i niedospaniu, takie przepisy są istnym zbawieniem. 
Duszone warzywa : cukinia, papryka, marchewka + podudzia kurczaka + duża ilość świeżych ziół: pietruszki i lubczyku. A to wszystko gotowane na resztkach rosołu. Tak właśnie można wykorzystać resztki z resztek.

Przy tym całym zamieszaniu, nie ścinaliśmy zbytnio ziół i patrzcie, jak nam się rozrosły te chwaściska !

Śniadaniowa tortilla z jajecznicą ze szpinakiem oraz salsą pomidorowo-ziołową.

Zostałam na Instagramie zaproszona do zabawy w #blekit5. Przez pięć dni miałam umieszczać na swoim profilu zdjęcie z kolorem błękitnym w tle... Wiadomość przeczytałam skoro świt, tuż po karmieniu Z. Od razu wstałam, cyknęłam zdjęcie, nie musiałam się nawet wysilać: oto ulubiony kocyk Z. i moja ręka odziana w moją błękitną piżamę.

"Dziękuję @hawroszeczkaza zaproszenie do zabawy. Postaram się przez te 5 dni umieszczać coś na swoim #instagram w ramach #blekit5 ! Dziś 1/5 zdjęć. Akurat jesteśmy po śniadaniu i moja córa wraz z mężem zasnęli, a ja mam trochę czasu dla siebie. Oto nasz błękitny poranek : ulubiony kocyk Z.👣 i moja ulubiona błękitna piżama - w takim błękitnym momencie zaproszono nas do zabawy😊 Nawet nie musiałam się wysilać💙💙💙 Nominuje @kulinarnezapiski @cotakpachnie i @malgorzatakuchnia do zabawy. Jeśli tylko macie ochotę, to przez 5dni umieszczajcie na swoich instagramowych profilach zdjęcie z motywem błękitnym w tle. #newborn #sundaymorning #pajamas #lazymorning #blue "


urudejnatalerzu2/5 dzień i kolejne zdjęcie z cyklu #blekit5 Mój ulubiony błękitny nożyk i czekolada, którą kroję do ciasta - mamy dziś gości. #inthekitchen#foodblogger #chocolate #chocolatecake#bakingtime #bakinginprogress#cakeinprogress "

"urudejnatalerzuHa! Robię coś, czego nigdy nie robiłam, bo mi się nie chciało - wychodzę rano po świeże pieczywo. A pod piekarnią, która znajduje się w starej kamienicy robię zdjęcie 3/5 w ramach #blekit5 gdzie widzicie skrawki błękitnego nieba. Miłego wtorku!🙌💙💙💙 #tuesday #morning #bakery #morningshopping #onmywaytobakery #bluesky"


"urudejnatalerzuZdjęcie 5/5 w zabawie #blekit5 ! Moja Z. i jej błękitne wielorybki. #newborn #smallhuman #blue"


"urudejnatalerzuDzisiaj zdjęcie 4/5 w ramach zabawy #blekit5 i motyw spacerowy. Prawie błękitny wózek Z. na tle #operaifilharmoniapodlaska oraz prawie bezchmurnego błękitnego nieba #spacer #newborn #sunny #sunnyday #bialystok"


Ciasto ze śliwkami i kruszonką - jedno z tych, które lubię najbardziej.

Jest i Bebe... Kot przygaszony, kot zgnębiony... Poproszę wiele współczucia i biadolenia dla mojego futrzaka, który mocno przeżył wielkie zmiany, jakie zaszyły w naszym domu. Nie dość, że pojawił się nowy człowiek, którego strasznie się boi, to jeszcze zaabsorbował całą uwagę ukochanych człowieków. Ponadto, bezczelny krzykacz, zainstalował się w sypialni i odtąd Bebe nie może spać ze swoimi ukochanymi człowiekami w jednym łóżku. Człowieki już tak się z nią nie bawią (choć bardzo się starają, to fakt)... Gdy tylko krzykacz zaśnie, dopiero wtedy trzeba biec do któregoś człowieka i się tulić. Ach, jak tego tulanka brakuje ! Poza tym, nikt już nie daje się lizać po nosie. Skandal, że nie można rozdawać pocałunków na prawo i lewo :{ Straszny, ach jakże straszny był to miesiąc dla tego małego, ale dzielnego kotka :}

"urudejnatalerzuWszyscy mają swoje pomidorki - mam i ja. Mój balkonowy ogródek produkuje w najlepsze 🙌🍅💚💚💚 a na niedzielne śniadanie będzie jajecznica z kurkami, szpinakiem i pietruchą🍳🍄🌱#tomato #gardeninthebalcony #mytomato #pomidor #sundaymorning"


Zrywanie swoich pomidorów - cuda z balkonu :}

Czas zrobić porządek z ziołami ! Mszyca się na nich zadomowiła, więc trzeba działać szybko.

Mamy kolejnego gościa ! 

"urudejnatalerzuBukiet mięty - zrywane przez mojego ogrodnika amatora P. #mint #bouquet #preserve #forwinter "


Tak się obłowiliśmy z naszego balkonowego ogródka ! Mięta, bazylia, bazylia pieprzowa, lubczyk, oregano, majeranek i tymianek. Szaleństwo ! Teraz suszymy, żebym mogła do słoika przygotować dwie ziołowe mieszanki - do dań włoskich i do zup. Mamy jeszcze przed nami drugą połowę lata - po zajęciu się mszycami i innymi szkodnikami, czekamy teraz aż zioła znowu odrosną i gdy będziemy ścinali kolejną ich partię, wtedy od razu je posiekam i świeżutkie pomrożę w specjalnych woreczkach.

Poobiednia drzemka, a Ruda wtedy ogarnia bloga :}

P. przy aparacie. Robienie zdjęć do poprzedniego postu o kakaowych batonikach zbożowych ze śliwką. "Ale wymyśliłaś..."

"urudejnatalerzuAs I promised, recipe for oat-plum-cocoa bars is on the blog urudejnatalerzu.blogspot.com 🍑🌰🍫 Tak jak obiecałam, przepis na batoniki zbożowo-śliwkowe z kakao jest już na blogu urudejnatalerzu.blogspot.com #paleo #paleolifestyle #paleorecipes #paleodiet #paleodessert #vegan #vegandessert #veganrecipe #healthysnack #healthyalternative #foodrecipe #foodlover #foodblogger #polishblogger #polishgirl #instafood #instarecipe"

My tu trzaskamy zdjęcia, Z. jest w bujaczku, a Bebe grzeje zadek przy oknie. Normalne sobotnie przedpołudnie (?), tuż przed spacerem.
 A na spacer trzeba wyjść, tym bardziej, że pogoda jest bajeczna !
 W Białymstoku akurat skończyła się Podlaska Oktawa Kultur. Były stragany z regionalnymi specjałami (Znowu był Pan, który robi domowe baklavy - zakupiliśmy je po raz pierwszy na targu Wielkanocnym, potem były na targu św. Jana - nie mogliśmy się oprzeć i zakupiliśmy kilka nowych smaków do spróbowania. Konkluzja wciąż ta sama - klasyczna z pistacjami jest jednak najsmaczniejsza) oraz wystawiono scenę, na której występowały różne zespoły folklorystyczne.
To tylko sznurek z pętelkami i obok miska z mydlinami, ale zobaczcie ile to dało radości tym dzieciakom ! No nie tylko im, bo sami patrzyliśmy na te ogromniaste bańki i byliśmy ogromnie nimi zauroczeni.
Moja salamandrowa sukienka - tak ją nazwałam, bo kojarzy mi się ze skórą jaszczurki :}
Spacerowaliśmy 3h i wróciliśmy do domu na czas, bo  akurat gdy tylko zamknęły sie za nami drzwi na klatce, lunął deszcze i zaczęła się straszna burza. Z. spała przy tych grzmotach w najlepsze... 
A po spacerze lunch : kanapka z fetą, roszponką i smażonym udkiem kurczaka. Plus sałatka z balkonowych pomidorków i cebulki :} Najprościej - najsmaczniej !

Paulina.

21 komentarzy:

  1. Cudny miesiąc - wiele się u Ciebie działo :) Mi też lipiec minął zbyt szybko.
    Widzę, że u Ciebie mimo ogromnego zamieszania, sporo się działo pod względem kulinarnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że im mniej czasu, tym większa mobilizacja do zrobienia czegokolwiek :)

      Usuń
  2. Fakt, ziółka zacne urosły! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wstawiasz tyle pyszności, to ja momentalnie GŁODNIEJE! *.* ale i tak najlepsze zdjęcie- to te śpiochy na kanapie ^^
    Zapraszam:
    http://chrupacz-poranny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - te trzy śpiochy padły wymęczone - Z. ogólnie dużo jeszcze śpi, mój P. zajmuje się w takim samym stopniu córką co ja, więc tez wymęczony, no a kot.. cóż, ona przeżywa bardzo wielkie zmiany...

      Usuń
  4. a mój jarmuż balkonowy pożarły gąsienice :-( (dobierały się też do szałwii i tymianku, ale to im nie smakowało)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to robactwo to istna zaraza. U mnie najbardziej oberwała mięta i lubczyk - tymianek, majeranek i oregano nietknięte. Bazylia zaczynała już też obrywać, ale w porę ścięłam :)

      Usuń
  5. Ależ się działo!!! Szkoda, że ten czas tak pędzi....super relacja, piękny ogródek ziołowy i zdjęcia z batonikami ;) Kocurek rzeczywiście troszkę zepchnięty na drugi plan ale przywyknie do nowej sytuacji, człowieki wszak go kochają, trzymam za niego kciuki ;) pozdrawiam was wszystkich 💕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Bebe - docenia ciepłe słowa :}

      Usuń
  6. Malutka kradnie uwagę Bebe nawet na zdjęciach xD Kotek zawsze wymiatał ale malutka rączka przebija i zwierzaka i jedzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia! Pyszne jedzonko! A co do czasu, to ja nie wiem gdzie go zgubiłam po drodze, bo też ciężko mi uwierzyć, że to już sierpień :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny tekst :D Ale bym jadła takie chrupiące bułeczki prosto od piekarza :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny lipiec, który mi również minął zanim zdążyłam się zorientować, że trwa :D Gratuluję wytrwałości i pogody ducha pomimo nowych obowiązków :) Ziółka wyrosły wspaniale! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ziółka to prawdziwe chaszcze ! Dżungla, w której dzika zwierzyna robiła co chciała :}

      Usuń
  10. piękna ta sukienka, a mała rośnie jak na drożdżach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienka - H&M..kupiłam, jak byłam w 9 miesiącu ciąży. Wtedy mocno odstawał w niej brzuch, a teraz jest w sam raz.

      Usuń
  11. oo widzę, że jesteśmy z tego samego miasta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ani się obejrzysz a latorośl będzie biegała po domu :) czas niestety bardzo szybko mija :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te trzy śpiochy są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń