wtorek, 14 kwietnia 2015

DWIE CHOREBZDY



Wciąż uziemieni z P. w domu, zaczynamy się potwornie nudzić. Chorowanie nam nie służy ;/ Jedyną zadowoloną z tej sytuacji jest nasza Bebe, która z tego szczęścia nie wie u kogo woli leżeć na kolanach, więc przez cały dzień kursuje między jednym końcem kanapy, a drugim, wybierając na zmianę raz mnie, a raz P. My natomiast stajemy już na uszach i gdyby nie to, że zaaplikowano nam antybiotyki, a kaszel przybrał okropny ton, chętnie wyrwalibyśmy się z domu. Ale cóż, póki co, jesteśmy tu uziemieni i trzeba sobie jakoś radzić. W tym czasie przegrzebaliśmy lodówkę od góry do dołu, wyjadając z niej wszystko, co się jeszcze nadawało do spożycia i przebrnęliśmy przez masy książek zalegające na półkach z etykietą "Kiedyś na pewno przeczytam".
Ziewu-ziew
Przetrząsanie lodówki, która nigdy nie jest pusta, sprawia, że natykamy się na interesujące rzeczy, o których zapomnieliśmy, że je w ogóle mamy. Na przykład baardzo dojrzałe mango ukrywające się w szufladzie oraz pół koszyka kiwi, na które nikt przez jakiś czas nie miał ochoty. Do tego garść winogron bezpestkowych, szklanka wody i koktajl gotowy. Nie wiem jak wy, ale ja, gdy jestem chora, mam ochotę tylko na owoce i rosół, więc jak dla mnie smoothie w sam raz.
Po tym mango nawet widać, że swój wiek już ma  - ledwo je obrałam, takie było miękkie. Miało być użyte do jakiegoś super przepisu, ale jak widać, skończyło się na zwykłym blendowniu :)
Książka, którą obecnie czytam, a którą chcę polecić, to "Świat na rozdrożu" Marcina Popkiewicza. Najpierw przeczytał ją mój P. - mój narzeczony o dość wysublimowanym guście, no bo kto do poduszki czyta książkę o fizyce kwantowej czy Platona ? Ale kupił sobie Popkiewicza jakiś czas temu i go przeczytał, co jakiś czas czytając mi na głos co ciekawsze fragmenty. Gdy skończył, położył ją na moim nocnym stoliku, na samym wierzchu, każąc mi ją przeczytać. Więc po nią sięgnęłam i się wciągnęłam. To spojrzenie na nasz świat, jakim naprawdę jest - gospodarczo, ekonomicznie i finansowo oraz wskazanie, że na pozór niezależne od siebie dziedziny są tak naprawdę ze sobą powiązane. Autor, tłumacząc pewne kwestie, wyjaśnia, dlaczego będzie nam się żyło gorzej, a nie, jak wszyscy myślimy, lepiej. Naprawdę gorąco polecam dla tych, którzy nie zawracają sobie głowy tego typu problemami i śpią spokojnie, nie martwiąc się o przyszłość, ale także dla tych, których absorbują tego typu zagadnienia.

Ostatnio nie ma dnia, abym nie włączyła kanału na YT i nie słuchała 

NPR Music Tiny Desk Concert, dziś Banks, uzależniająca:


Paulina

8 komentarzy:

  1. Zdrówka życzymy :)
    Koktajl pierwsza klasa, chętnie poczekałybyśmy na jakiś super ekstra przepis z nim no ale kto choremu zabroni zjeść je tak jak chce xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chory ma prawo veta we wszystkim nieskończoną ilość razy oraz do najdziwniejszych nawet zachcianek :) Dzięki za życzenia zdrowia, wychodzimy już na prostą :)

      Usuń
  2. Szybkiego powrotu do zdrowie! A smothie wygląda pysznie, coraz cieplej więc idealny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ciągle szaro i deszczowo, ale chyba właśnie dlatego mamy ochotę na jakiegoś witaminowego kopa. I kolorowego :)

      Usuń
  3. Koktajl smakowicie wygląda :) Życzę zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już jesteśmy zdrowi i jutro stawiam się w pracy po półtorej tygodnia nieobecności :]

      Usuń
  4. Też mam 2 koteczki parkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy twoje też są ciamajdami, łasuchami, diabełkami, ale jednocześnie są rozczulające, gdy wylatują do ciebie z wrzaskiem na powitanie, kiedy wracasz z pracy ? ;)

      Usuń