niedziela, 14 czerwca 2015

SŁUPSK

Dziś wpis o drobinkę podróżniczy. Trzy tygodnie temu odbyłam podróż do Słupska, aby uczestniczyć w weselu kuzynki. Po sobotnim szaleństwie przyszła ciężka niedziela. Na szczęście ciepła i słoneczna, dlatego postanowiliśmy wyjść na spacer do centrum. Piękna poniemiecka architektura otoczona soczyście zielonymi drzewami całkowicie nas urzekła. Niestety nie mieliśmy zbyt wiele czasu, jakieś dwie godziny przed odjazdem pociągu (podróż w jedną stronę trwa 9 godzin !), więc nie udało nam się wiele pozwiedzać. Zwłaszcza, że po drodze natrafiliśmy na jarmark staroci, którego oczywiście nie mogłam tak po prostu ominąć.
Kreatywne podejście do sprawy
Czy ktoś widział takie napisy pod kościołem ?
Nie mogłam się oprzeć i kupiłam na targu ogromną glinianą misę. Kojarzycie te piękne gliniane sztuki z Home&COŚ-Tam albo innych sieciówek, sprzedawane po 70 zł za sztukę ? Cóż, ja swoją kupiłam za dychę. I Byłam bardzo szczęśliwa, dopóki P. nie popatrzył na mnie z politowaniem i nie skwitował "Świetnie, kolejna skorupa do naszego małego mieszkanka, gdzie reszta skorup się już nie mieści..."
Kolejne cudo, obok którego nie potrafiłam przejść obojętnie.
Czyż te małe garnuszki nie są urocze ? Jak tylko przyjechałam do domu, od razu je wypucowałam i zrobiłam w nich pierwszą potrawę - curry.
No i pozostały jeszcze świetne przepisy na przetwory. Stare książki cieszą mnie najbardziej.

Ponieważ podróż była długa, postanowiłam zrobić coś na drogę. Oprócz standardowych kanapek, zapakowanych w pojemnik rzodkiewek, ogórków małosolnych i pomidorków koktajlowych, upiekłam rabarbarowe muffiny. Gdy zostało ich trochę po podróży okazały się być świetnym śniadaniem do pracy.

RABARBAROWE MUFFINY NA DROGĘ:
2 jajka
3/4 szkl. mleka
pół szkl. oleju
pół łyżeczki sody
1 3/4 szkl. mąki
pół szkl. cukru
garść grubo posiekanych orzechów
2 łodygi rabarbaru pokrojonego w kostkę
3 łyżki płatków jaglanych

W jednej misce połączyć składniki mokre : jajka, mleko i olej, a w drugiej suche : mąkę, sodę i cukier. Do składników mokrych dodawać stopniowo składniki suche, ciągle mieszając lub miksując. Na koniec wrzucić pokrojony rabarbar i zamieszać. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 20-25 minut. Góra do pół godziny.

Tom Odell "Another Love"

Paulina.

18 komentarzy:

  1. Nie byłam nigdy ani w Słupsku, ani w jego okolicy :) Ale na Twoich zdjęciach wygląda naprawdę ciekawie. I muffinki z rabarbarem... Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też przelotnie udało mi się go zwiedzić, bo zatrzymał mnie ten targ ! Jak byłam młodsza bywałam tam trochę częściej, no ale nic nie pamiętam, jeśli chodzi o architekturę, czy konkretne miejsca :)

      Usuń
  2. Piękne miejsca ale tak szczerze mówiąc to my nie lubimy zbyt bardzo podróżować, jesteśmy raczej typem domatora więc wszędzie dobrze ale w domu najlepiej :P Takie muffiny na drogę są idealne ale obawiamy się, że nie byłoby ich już w godzinę a gdzie tu 9.... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to był koszmar, tyłek bolał przeraźliwie :) Ja uwielbiam podróżować, ale jeść w podróży nie lubię :{ Ale tyle godzin to bym chyba nie dała rady bez szamania :D

      Usuń
  3. Fajne zdjęcia :)) Muffinki zawsze lubię:)) Starocia przeciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna fotorelacja :) i smakowite muffinki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy tam nie byłam.... targi staroci uwielbiam! :) piękne perełki zakupiłaś. Taką misę - makutrę ma moja mama, fajnie się w niej ciasto kręci, bo ma te rowki :)))
    Małe garnuszki wprost urocze i widelczyk :) książkę mam, klasyka :)
    Odchodząc,, chwytam,, babeczkę bo kusząco się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak ja się ucieszyłam z tej misy ! Misa za 10 zł ! Spojrzenie mojego P. - bezcenne . ;) Książka - cudowna, zakochałam się. Widelczykowi nie potrafiłam się oprzeć, to była miłość od pierwszego spojrzenia. Garnuszki ? Miałam na początku kupić jeden i wyszło, że kupiłam wszystkie za 20 zł. Szkoda, ze u mnie w Białymstoku nie ma takich targów :{

      Usuń
    2. Jesteś z Białegostoku...? ;) serio nie macie tam targów staroci...
      Kurcze, szkoda.... myślałam że własnie tam można by sporo fajnych rzeczy wyczaić.... moja druga połowa np. chce nabyć starą ikonę prawosławną.... i nawet m.in z tego powodu zamierzamy się kiedyś wybrać w Twoje strony....wydawałoby się, że Twoje miasto to idealne miejsce na takie zakupy... A to mnie rozczarowałaś :(

      Usuń
  6. Świetne zdjęcia,jeszcze nigdy nie byłam w Słupsku..no,,i zakupy widzę również udane,takie garnuszki z chęcią bym przygarnęła. Ostatnio byłam w kazimierzu też chciałam sobie coś kupić,ale ceny... :P więc,któregoś dnia pozostanie mi zrobić zakupy na targu w lublinie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ceny zazwyczaj odstraszają. A tutaj była taniocha. Mimo małej torby, bo przecież to był weekendowy wyjazd, kupiłam trochę tego, a potem starałam się wszystko ucisnąć :} Typowa baba !

      Usuń
  7. Bardzo fajna relacja z miasta Słupsk. Naczynia piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsca pokazujesz, również bardzo lubię targi staroci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rabarbarowe muffiny są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muffinki idealne na takie podróże!
    A targu staroci bardzo zazdroszczę, czasem świetne skarby można upolować w takich miejscach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, można tam wyszukać prawdziwe perełki.

      Usuń
  11. chętnie wybrałabym się na taki jarmark, widelczyk przeuroczy ! :)

    OdpowiedzUsuń